Wysłany: Pią 14 Gru, 2007 15:37 Bóg istnieje i co z tego
Co myślicie o takich ludziach, którzy wierzą w Boga, bo np. jak ja czują jego istnienie, ale nie oddają mu czci? Nie chodzi mi bynajmniej o to czy się chodzi na msze, czy nie, ale raczej mówię o takich, którzy z Bogiem nie wiążą żadnych wartości. Nie znaczy to, że są źli, po prostu Bóg ich nie obchodzi, traktują go jak powietrze. A żyją dobrze, bo z natury są dobrzy.
Ja osobiście do takich należę. Czuję, że Bóg jest, stworzył świat, ale od tego czasu siedzi w Niebie, a ja żyję na Ziemi, tu go nie ma. Może po śmierci odprawi nade mną sąd, ale póki co ja żyję, więc się tym nie przejmuję. Moją postawę chyba można określić jako deizm, albo agnostycyzm, choć pewnie nie do końca, bo w poglądach nie wzorowałem się na definicjach z encyklopedii .
Wiesz, ja to widzę tak. Bóg stworzył świat itp. Jest on dobrem. Jeśli jesteś dobrym człowiekiem, wierzysz w te wartości moralne, to oddajesz też cześć Bogu. Wszelkie sprawy typu jakiego jesteś wyznania itp., są dla mnie na drugim planie.
_________________ [b][i]Każdego dnia się rodzę, wstając ze swego grobu
Goniąc za szczęściem gubimy własny rozum
Ciężkie powietrze nie da spokojnie spać
Żyjemy, umieramy i tak każdego dnia[/b][/i]
"Każdego dnia dziękuje Bogu że nie jestem legionistą"
A tak na poważnie to jak dla mnie może i gdzieś tam jest, nie wiem nie obchodzi mnie to. Jestem wierzący niepraktykujący czyli prawie tak jak 80% Polaków
A ja sam już nie wiem. Przecież życie wieczne to nonsens, a wszystkie wydarzenia są naukowo wyjaśnione. A jeśli nie są, to w przyszłości będą. Mimo wszystko chcę wierzyć w coś co jest ponad nami. W jakąś siłę, która spaja to wszystko i pozwala nam żyć. Tym dla mnie jest Bóg.
_________________ [center][b]Chcę wykorzystać życie - zanim ono wykorzysta mnie[/b]
-Nie ma wyjątków od reguł, są tylko wyjątkowe durne reguły.
-Jeśli ciągle się nie da to weź większy młotek.[/center]
Zauwazmy ze jedynym dowodem na cuda jaki istnieje jest biblia... ;/ sorry... budda tez czynil cuda i jest to zapisane... ale do rzeczy... Jestem Atesita... wiec mnie bog tak ciula szczerze mowiac... ale czuc jego obecnosc i nie oddawac czci to bylaby glupota... :P
_________________ ...Cause i need metal in my life
Just like an eagle needs to fly...
[quote="Adek_basket"]czy Jezus jest postacią historyczną?[/quote]
oczywiście, że jest. przecież zmienił całą historie świata :-)
ja osobiście jestem wierząca-praktykująca. czuje obecność Boga i oddaje mu cześć.[quote]Co myślicie o takich ludziach, którzy wierzą w Boga, bo np. jak ja czują jego istnienie, ale nie oddają mu czci?[/quote]
nic o nich nie myślę. każdy jest inny, każdy ma inne przekonania.
_________________ "Nie kocham jeszcze, a ranki już moje
O snach mych dziwnie wstają zadumane,
Już chodzą za mną jakieś niepokoje,
Już czegoś pragnę i czegoś się boję
W noce niespane..
I już na ustach noszę ślad płomienia
Jego imienia."
Istnienie Jezusa jest potwierdzone, tzn. wiadomo, że żył taki człowiek, ale czy był Bogiem?, to już leży we własnym uznaniu każdego z nas.
Ja jednak gdybym był praktykującym i tak nie czciłbym Boga. Traktowałbym go raczej jako równego sobie, który zawsze może mi pomóc, darzyłbym go uczuciem jak przyjaciela. Bo kult siły wyższej w mniej cywilizowanym świecie doprowadziłby nas do ołtarzy ofiarnych, takie mam zdanie.
Jak już wierzyć w boga to i w jego boskość. Ja osobiście nie uważam sie za całkiem wierzącego . Po prostu nie mogę rozstrzygną czy on istnieje. Ale jeśli są którzy wierzą w boga i w jego boskość ale (że tak powiem ) mają to gdzieś (albo nawet są mu przeciwni) to już z lekka zalatuje satanizmem.
Jezus postać historyczna... hmm na jedenastu historyków z tamtego regionu w tamtych czasach napisał o nim tylko jeden... podejrzane? czy jakoś tak... obejrzyjcie ducha czasu:]
Nie ważne jaka religia ważne powszechne dobra moralne.
A Bóg istnieje i to z tego, że każdy ma chwilę gdy potrzebuje usiąść, przeżegnać się i w modlitwie z Bogiem czy jest czy go nie ma zastanowić się nad sensem swojego życia.
Bóg to taki Psycholog jakby nie było, nawet jak go nie ma to modlitwa pomaga. Przynajmniej mi.
_________________ Nauczyli nas regułek i dat,
Nawbijali nam mądrości do łba,
Powtarzali, co nam wolno, co nie,
Przekonali, co jest dobre, co złe.
Odmierzyli jedną miarą nasz dzień,
Wyznaczyli czas na pracę i sen.
Nie zostało pominięte już nic,
Tylko jakoś wciąż nie wiemy jak żyć.
Zapraszamy na NOWE forum członków i sympatyków Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego: http://forum-pttk.pl/
# Ciała są w ruchu; istnieje zatem Pierwszy Poruszyciel.
# Zdarzenia mają powody; jest zatem Pierwsza Przyczyna.
# Rzeczy istnieją; jest zatem ich Stwórca.
# Najwyższe dobro istnieje; ma ono zatem swoje źródło.
# Rzeczy są przemyślane; służą zatem jakiemuś celowi.
[quote]# Ciała są w ruchu; istnieje zatem Pierwszy Poruszyciel.
# Zdarzenia mają powody; jest zatem Pierwsza Przyczyna.
# Rzeczy istnieją; jest zatem ich Stwórca.
# Najwyższe dobro istnieje; ma ono zatem swoje źródło.
# Rzeczy są przemyślane; służą zatem jakiemuś celowi.[/quote]
To ma dowieść że Bóg istnieje?
Mnie to nie przekonuje równie dobrze wszystko mogło samo powstać (bez niczyjej pomocy)
_________________ Nie czekaj do jutra, bo ono może nie nadejść
[quote="Adek_basket"]Jestem wierzący niepraktykujący[/quote]
Wybacz, ale takie określenie jest błędne. Jak chcesz być 'wierzącym' czyli katolikiem skoro nie chcesz należeć do Kościoła, nie przezywając kontaktu z Bogiem?
_________________ Zostaw to, nie szukaj problemów we wszystkim
Znajdź szczęście i daj je swym bliskim
Zostaw to, mija cenny czas, za kilka lat
Znów w tym samym miejscu powiesz - miałem zły start
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum