Wysłany: Pią 11 Lip, 2008 10:18 Czy można być szczęśliwym ateistą? :)
Czy można być szczęśliwym ateistą zarówno dla chrześcijanina, ateisty, jak i agnostyka. Jeśli można, tzn., że do szczęścia nikomu Bóg nie jest potrzebny.
No jasne, że można. Szczęście człowieka powino zależeć od jego samego, a nie od wiary w bogów, czy też niewiary.
[quote]Jeśli można, tzn., że do szczęścia nikomu Bóg nie jest potrzebny.[/quote]
Tego bym nie powiedział. Są ludzie "uzależnieni" od Boga, tak, że potrzebują go do życia, niezależnie czy ten jest, czy go nie ma.
_________________ I belive I can fly I belive I can touch the sky
Prawo powinno być jak płot: żmija się prześlizgnie, tygrys przeskoczy, ale bydło nie przejdzie - przysłowie chińskie
[quote="Ojejku."]Cóż, z logicznego i filozoficznego punktu widzenia, ateista potwierdza istnienie Boga [/quote]
Obawiam się, że nie. Ponieważ nie przytaczasz żadnych argumentów, powołam się równie autorytarnie na moją wiedzę w zakresie filozofii i logiki
[quote="Ojejku."]A człowiek to z natury istota wierząca.[/quote]
Tak, człowiek wierzy np. że jak je banana to ten banan jest, to bardzo praktyczna wiara, która sprawia, że rzeczy, o których nie wiemy czy są, czy też ich nie ma, stają się dla nas bardzo namacalne. Przynajmniej takie się wydają. Jeśli nie wierzylibyśmy, że banan jest, to po co mielibyśmy go jeść?
[quote="alpap"][quote="Ojejku."]Cóż, z logicznego i filozoficznego punktu widzenia, ateista potwierdza istnienie Boga [/quote]
Obawiam się, że nie. Ponieważ nie przytaczasz żadnych argumentów, powołam się równie autorytarnie na moją wiedzę w zakresie filozofii i logiki
)[/quote]
Podawałam już argument, ale na SB, bo nie mogłam się dostać na ten temat
Czemu tak uważam?
Ponieważ nie wierzysz w coś, czego nie ma ogólnie, a priori. No bo po co nie wierzyć w coś, czego nie ma?
Nie wierząc, potwierdzasz istnienie Boga. Gdyby Go nie było, nikt by sobie nie zawracał głowy hasłami "nie wierzę w Niego"
_________________ "When you say to me 'fuck you' say it LOUDER!"
[quote="Ojejku."]
Czemu tak uważam?
Ponieważ nie wierzysz w coś, czego nie ma ogólnie, a priori. No bo po co nie wierzyć w coś, czego nie ma?
Nie wierząc, potwierdzasz istnienie Boga. Gdyby Go nie było, nikt by sobie nie zawracał głowy hasłami "nie wierzę w Niego" [/quote]
Zatem popełniasz błąd logiczny, "quasi ontologiczny", który można ominąć zmieniając formę logiczną zdania.
Na czym polega ten błąd. Jeśli mówisz, "okrągły kwadrat nie istnieje", wypowiadasz zadnie o czymś co nie istnieje, a więc de facto nie może go wypowiedzieć. Gdybyś mówiła coś o czymś co nie istnieje, musiałoby to istnieć. Zatem jeśli mówisz, że okrągły kwadrat nie istnieje, uważasz, że on istnieje.
Co zresztą pokazałaś na przykładzie Boga.
Zatem zmieniając formę logiczną zdania, ateista nie, "nie wierzy w Niego", tylko wierzy, że pojęcie Boga nie odnosi się do niczego, jest pustym słowem.
Problem rozwiązany Wystarczy zmienić formę zdania i przestanie się twierdzić o istnieniu krasnoludków, aniołów, gnomów i innych stworów nie twierdząc o NICH
Tak, owszem - problem merytoryczny zdania ładnie też widac na przykładzie "Czy kłamca mówiący prawdę kłamie." Dobrze, że znalazł sie wreszcie ktoś, to to rozumie
Mimo wszystko jednak będę uważała, że ateista swą postawą będzie niejako potwierdzał istnienie Boga - nawet mówiąc, że wierzy, ich pojęcie "Bóg" to puste słowo, bo naprawdę nie byłoby sensu tworzenia całej tej postawy, filozofii szeroko pojętej, gdyby nie jakaś cząstkowa prawda w tym "istnieniu".
_________________ "When you say to me 'fuck you' say it LOUDER!"
Postawa ta nie jest, a przynajmniej nie musi być z gruntu negatywna. Ateiście nie muszą ciągle mantrować o tym, że słowo "Bóg jest pustym słowem". Mogą zajmować tworzeniem lepszego świata, niewyobcowanego perspektywą życia-w-Bogu. Taką pozytywną postawą jest humanizm.
Ale to oczywiście inny aspekt ateizmu. Ateizm jako negacja teizmu, jest dla mnie równowartościowy. Ateizm i teizm nie są od siebie w żadnym wypadku lepsze, czy gorsze.
Choć nie mam na myśli teizmu w wydaniu żadnej religii. Te z reguły wszystko wypaczają.
[quote="Ojejku."]I po zobaczeniu wybrać to, co do nas bardziej przemawia?[/quote]
Dla prawdziwego Adepta nie ma między nimi (ateizmem i teizmem) żadnej różnicy Umie on dostrzec je w pełni, jako elementy jednej całości, która jest niczym.
Nie wierzę w istnienie Boga, a nie chodzę wylewając łzy z tego powodu na ulicę.
Komu wiara jest potrzebna do szczęścia,temu jest potrzeba. Komu nie, temu nie.
Ostatnio zmieniony przez Czarna Dalia Wto 15 Lip, 2008 10:38, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum