PORTAL
                                   FORUM
                                ALBUM ZDJĘĆ
                             UŻYTKOWNICY
                          FAQ   BBCode
                       STATYSTYKI
                    DOWNLOAD

Forum Dyskusyjne

 

Forum Dyskusyjne na-końcu-języka.pl - Forum, obok którego nie przejdziesz obojętnie!

 Szukaj • Grupy • Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Czy można być szczęśliwym ateistą? :)
Autor Wiadomość

alpap
noob


Posty: 25

Wysłany: Pią 11 Lip, 2008 10:18   Czy można być szczęśliwym ateistą? :)

Czy można być szczęśliwym ateistą zarówno dla chrześcijanina, ateisty, jak i agnostyka. Jeśli można, tzn., że do szczęścia nikomu Bóg nie jest potrzebny.
_________________
www.mojapierwszakomorka.pl
 
 

Asmiszka 
początkujący



Wiek: 20
Posty: 54
Skąd: Kraków

Wysłany: Pią 11 Lip, 2008 10:52   

nie znam szczęśliwych ateistów.
_________________
[color=#BF4080]"on risque de pleurer un peu si l'on s'est laisse apprivoiser"[/color]
 
 
 

alpap
noob


Posty: 25

Wysłany: Pią 11 Lip, 2008 11:07   

A jak wielu ateistów znasz :) Bo ja jestem gotów pomyśleć o bardzo komicznych ateistach, jeśli w ogóle komiczność jest miarą szczęścia?
_________________
www.mojapierwszakomorka.pl
 
 

Ojejku. 
przedszkolak



Wiek: 23
Posty: 125

Wysłany: Pią 11 Lip, 2008 14:40   

Cóż, z logicznego i filozoficznego punktu widzenia, ateista potwierdza istnienie Boga ;)
 
 

Włóczykij 
gimnazjalista



Wiek: 22
Posty: 194
Skąd: Bielsko-Biała

Wysłany: Pią 11 Lip, 2008 15:44   

No jasne, że można. Szczęście człowieka powino zależeć od jego samego, a nie od wiary w bogów, czy też niewiary.

[quote]Jeśli można, tzn., że do szczęścia nikomu Bóg nie jest potrzebny.[/quote]
Tego bym nie powiedział. Są ludzie "uzależnieni" od Boga, tak, że potrzebują go do życia, niezależnie czy ten jest, czy go nie ma.
_________________
I belive I can fly I belive I can touch the sky

Prawo powinno być jak płot: żmija się prześlizgnie, tygrys przeskoczy, ale bydło nie przejdzie - przysłowie chińskie
 
 

Ojejku. 
przedszkolak



Wiek: 23
Posty: 125

Wysłany: Pią 11 Lip, 2008 15:52   

A człowiek to z natury istota wierząca.
_________________
"When you say to me 'fuck you' say it LOUDER!"
 
 

Asmiszka 
początkujący



Wiek: 20
Posty: 54
Skąd: Kraków

Wysłany: Pią 11 Lip, 2008 15:59   

[quote="Ojejku."]ateista potwierdza istnienie Boga[/quote]

czemu tak uważasz?
_________________
[color=#BF4080]"on risque de pleurer un peu si l'on s'est laisse apprivoiser"[/color]
 
 
 

alpap
noob


Posty: 25

Wysłany: Pon 14 Lip, 2008 11:43   

[quote="Ojejku."]Cóż, z logicznego i filozoficznego punktu widzenia, ateista potwierdza istnienie Boga ;) [/quote]

Obawiam się, że nie. Ponieważ nie przytaczasz żadnych argumentów, powołam się równie autorytarnie na moją wiedzę w zakresie filozofii i logiki :)

[quote="Ojejku."]A człowiek to z natury istota wierząca.[/quote]

Tak, człowiek wierzy np. że jak je banana to ten banan jest, to bardzo praktyczna wiara, która sprawia, że rzeczy, o których nie wiemy czy są, czy też ich nie ma, stają się dla nas bardzo namacalne. Przynajmniej takie się wydają. Jeśli nie wierzylibyśmy, że banan jest, to po co mielibyśmy go jeść? :)

Wiara zaprawdę czyni cuda ;)
_________________
www.mojapierwszakomorka.pl
 
 

Ojejku. 
przedszkolak



Wiek: 23
Posty: 125

Wysłany: Pon 14 Lip, 2008 11:46   

[quote="alpap"][quote="Ojejku."]Cóż, z logicznego i filozoficznego punktu widzenia, ateista potwierdza istnienie Boga ;) [/quote]

Obawiam się, że nie. Ponieważ nie przytaczasz żadnych argumentów, powołam się równie autorytarnie na moją wiedzę w zakresie filozofii i logiki :)

)[/quote]

Podawałam już argument, ale na SB, bo nie mogłam się dostać na ten temat ;)

Czemu tak uważam?
Ponieważ nie wierzysz w coś, czego nie ma ogólnie, a priori. No bo po co nie wierzyć w coś, czego nie ma?
Nie wierząc, potwierdzasz istnienie Boga. Gdyby Go nie było, nikt by sobie nie zawracał głowy hasłami "nie wierzę w Niego" :)
_________________
"When you say to me 'fuck you' say it LOUDER!"
 
 

alpap
noob


Posty: 25

Wysłany: Pon 14 Lip, 2008 12:10   

[quote="Ojejku."]
Czemu tak uważam?
Ponieważ nie wierzysz w coś, czego nie ma ogólnie, a priori. No bo po co nie wierzyć w coś, czego nie ma?

Nie wierząc, potwierdzasz istnienie Boga. Gdyby Go nie było, nikt by sobie nie zawracał głowy hasłami "nie wierzę w Niego" :) [/quote]

Zatem popełniasz błąd logiczny, "quasi ontologiczny", który można ominąć zmieniając formę logiczną zdania.

Na czym polega ten błąd. Jeśli mówisz, "okrągły kwadrat nie istnieje", wypowiadasz zadnie o czymś co nie istnieje, a więc de facto nie może go wypowiedzieć. Gdybyś mówiła coś o czymś co nie istnieje, musiałoby to istnieć. Zatem jeśli mówisz, że okrągły kwadrat nie istnieje, uważasz, że on istnieje.

Co zresztą pokazałaś na przykładzie Boga.

Zatem zmieniając formę logiczną zdania, ateista nie, "nie wierzy w Niego", tylko wierzy, że pojęcie Boga nie odnosi się do niczego, jest pustym słowem.

Problem rozwiązany :) Wystarczy zmienić formę zdania i przestanie się twierdzić o istnieniu krasnoludków, aniołów, gnomów i innych stworów nie twierdząc o NICH ;)
_________________
www.mojapierwszakomorka.pl
 
 

Ojejku. 
przedszkolak



Wiek: 23
Posty: 125

Wysłany: Pon 14 Lip, 2008 12:22   

Tak, owszem - problem merytoryczny zdania ładnie też widac na przykładzie "Czy kłamca mówiący prawdę kłamie." :) Dobrze, że znalazł sie wreszcie ktoś, to to rozumie ;)

Mimo wszystko jednak będę uważała, że ateista swą postawą będzie niejako potwierdzał istnienie Boga - nawet mówiąc, że wierzy, ich pojęcie "Bóg" to puste słowo, bo naprawdę nie byłoby sensu tworzenia całej tej postawy, filozofii szeroko pojętej, gdyby nie jakaś cząstkowa prawda w tym "istnieniu".
_________________
"When you say to me 'fuck you' say it LOUDER!"
 
 

alpap
noob


Posty: 25

Wysłany: Pon 14 Lip, 2008 12:35   

Postawa ta nie jest, a przynajmniej nie musi być z gruntu negatywna. Ateiście nie muszą ciągle mantrować o tym, że słowo "Bóg jest pustym słowem". Mogą zajmować tworzeniem lepszego świata, niewyobcowanego perspektywą życia-w-Bogu. Taką pozytywną postawą jest humanizm.

Ale to oczywiście inny aspekt ateizmu. Ateizm jako negacja teizmu, jest dla mnie równowartościowy. Ateizm i teizm nie są od siebie w żadnym wypadku lepsze, czy gorsze.

Choć nie mam na myśli teizmu w wydaniu żadnej religii. Te z reguły wszystko wypaczają.
_________________
www.mojapierwszakomorka.pl
Ostatnio zmieniony przez alpap Pon 14 Lip, 2008 12:40, w całości zmieniany 2 razy  
 
 

Ojejku. 
przedszkolak



Wiek: 23
Posty: 125

Wysłany: Pon 14 Lip, 2008 12:38   

I po zobaczeniu wybrać to, co do nas bardziej przemawia?
_________________
"When you say to me 'fuck you' say it LOUDER!"
 
 

alpap
noob


Posty: 25

Wysłany: Pon 14 Lip, 2008 12:44   

[quote="Ojejku."]I po zobaczeniu wybrać to, co do nas bardziej przemawia?[/quote]

Dla prawdziwego Adepta nie ma między nimi (ateizmem i teizmem) żadnej różnicy :) Umie on dostrzec je w pełni, jako elementy jednej całości, która jest niczym.

Amen.
_________________
www.mojapierwszakomorka.pl
 
 

Czarna Dalia 
niemowa



Posty: 7

Wysłany: Wto 15 Lip, 2008 10:38   

Nie wierzę w istnienie Boga, a nie chodzę wylewając łzy z tego powodu na ulicę.
Komu wiara jest potrzebna do szczęścia,temu jest potrzeba. Komu nie, temu nie.
Ostatnio zmieniony przez Czarna Dalia Wto 15 Lip, 2008 10:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Forum Dyskusyjne

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi  template created by