Ja mam mądrych rodziców i na szczęście pozostawili mi wolną wolę. Tak więc nie mam ani chrztu ani żadnych innych sakramentów i czuje się z tym świetnie.
W praktyce każdy "wierzący praktykujący" powie że jestem ateistą. Tylko skąd może wiedzieć jak wygląda moja wiara? Wierze w Boga i byty wyższe (Anioły, demony etc.) ale nie uznaję hmm przynależności do żadnej religii. Więc też nie chodzę do kościoła to co? Jestem niewierzący?
To jest właśnie takie hmmm chore. Bo wszyscy mówią że jak ktoś nie chodzi do kościoła to znaczy że jest nie wierzący. Wierzy ale może nie przynależeć do społeczności religijnej.
Ja chyba właśnie przechodzę jakieś załamanie swojej wiary. Przestałam się modlić. Nie wiem co mi się dzieje. Może przerosło mnie to wszystko. Przymierzam się do pójścia do 'prawdziwej' spowiedzi, bo już długo nie byłam. Może to coś da.
_________________ "Nie kocham jeszcze, a ranki już moje
O snach mych dziwnie wstają zadumane,
Już chodzą za mną jakieś niepokoje,
Już czegoś pragnę i czegoś się boję
W noce niespane..
I już na ustach noszę ślad płomienia
Jego imienia."
[quote="Exist"]Przymierzam się do pójścia do 'prawdziwej' spowiedzi, bo już długo nie byłam. Może to coś da.[/quote]
Ja bardzo chętnie bym poszła, do takiej spowiedzi, gdzie spowiedź ma charakter rozmowy. A nie durne klepanie formułek. Szczerze, to nawet nie znam ku temu odpowiedniego księdza. Do spowiedzi nie chodzę, do kościoła też nie. Bo nie wierzę w misję tej instytucji na Ziemi, jednak wierzę w Boga, tego ponad podziałami. Nie rozgraniczam pomiędzy chrześcijan, muzułmanów czy prawosławnych. Jeśli Bóg jest, a na pewno istnieje taka siła wyższa, która tym wszystkim na Ziemi kieruje i we Wszechświecie kieruje, to na pewno jest jeden ponad wszystkich ludzkich, wymyślonych bożków. : )
_________________ [color=#C7B59D]Gdy nadwrażliwość jest jak[/color] [b][color=#825341]bilet [/color][/b][color=#C7B59D]w jedną stronę stąd.[/color]
W Kościele nie byłam od dawna, aczkolwiek pod Kościołem jestem prawie co niedziela kiedy z moim jedziemy zawieźć jego mamę i babcię na mszę. Jakoś tak nie potrafię się przekonać do pójścia tam. Do spowiedzi też nie chodzę, no bo po kija młotka potrzebny mi ksiądz skoro jeśli będę chciała pogadać z Bogiem to mogę to zrobić w głębi serca? A z resztą Bóg widzi jakie popełniamy grzechy, więc po co przychodzić do konfesjonału i spowiadać się człowiekowi, który też grzeszy? Najpierw my przestańmy grzeszyć a potem pouczajmy innych.
[b]lavina[/b], to się nazywa pójście na łatwiznę, wiesz?:) 'Po co', skoro można 'pogadać z Bogiem w domu':) Sranie w banie. Religia wymaga od nas pewnych rzeczy. Dlatego katolik powinien chodzić do kościoła.
I wcale nie mówię, że nie chodzenie do kościoła od razu dyskwalifikuje nas z wiary w Boga. Wtedy wierzymy, ale nie możemy nazwać się katolikiem, bo pewnych reguł nie spełniamy.
_________________ [color=#000000]W tym cho[/color][color=#666464]robliwie zdro[/color][color=#969595]wym świecie ży[/color][color=#AAA6A6]ć jak najw[/color][color=#C6C6C6]iekszą s[/color][color=#CFCFCF]chizą...[/color]
[img]http://img383.imageshack.us/img383/6853/1501434148401879c336egp2.gif[/img]
[quote="BonuSS"]ale tak naprawdę każdy człowiek wierzy inaczej.[/quote]
No, tak, bo każdy został inaczej wychowany, są dla niego ważne inne wartości i w ogóle.
Poza tym, zdefiniuj mi wiarę?
_________________ [color=#000000]W tym cho[/color][color=#666464]robliwie zdro[/color][color=#969595]wym świecie ży[/color][color=#AAA6A6]ć jak najw[/color][color=#C6C6C6]iekszą s[/color][color=#CFCFCF]chizą...[/color]
[img]http://img383.imageshack.us/img383/6853/1501434148401879c336egp2.gif[/img]
Po co mam Ci definiować coś o czym sama jesteś przekonana.
Nie jestem z grona tych którzy wmawiają. Ja jedynie mogę CI pokazać alternatywę. Mamy na 99% inne definicje wiary więc co to ma do rzeczy, że ją zdefiniuje? Definiując ją podam swój schemat wiary a więc coś mojego osobistego w co nikomu z was nie karze wierzyć;)
_________________ Nauczyli nas regułek i dat,
Nawbijali nam mądrości do łba,
Powtarzali, co nam wolno, co nie,
Przekonali, co jest dobre, co złe.
Odmierzyli jedną miarą nasz dzień,
Wyznaczyli czas na pracę i sen.
Nie zostało pominięte już nic,
Tylko jakoś wciąż nie wiemy jak żyć.
Zapraszamy na NOWE forum członków i sympatyków Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego: http://forum-pttk.pl/
[b]BonuSS[/b], no właśnie. Bo wiary się zdefiniować nie da. To jest coś osobistego, w co każdy człowiek wierzy, a jednak ta wiara różni się od wiary drugiego człowieka.
_________________ [color=#000000]W tym cho[/color][color=#666464]robliwie zdro[/color][color=#969595]wym świecie ży[/color][color=#AAA6A6]ć jak najw[/color][color=#C6C6C6]iekszą s[/color][color=#CFCFCF]chizą...[/color]
[img]http://img383.imageshack.us/img383/6853/1501434148401879c336egp2.gif[/img]
Każdy wierzy inaczej, ale jednak wszyscy powinni stosowac sie do przykazań, nauczania kościoła itp. też się zastanawiałm dlaczego trzeba gadac o księdza, skoró bóg i tak nas słyszy, ale wlasnie moze o to chodzi, ze człowiek idąc do spowiedzi czuje najczęściej wstyd nie wiem, ale w każdym razie bóg mósiał miec jakis powód skoro tak zakazał.
_________________ [color=violet]Ja szukam w moim śnie
Gęstych traw, kołyszących o zmierzchu.
Ogrodów pełnych kwiatów
Pełnych kwiatów
Po deszczu...[/color]
Ja pier**le nie rozumiem tego wstyd przed spowiedzią.
Po pierwsze ksiądz też człowiek.
Po drugie myślicie, ze tylko wy się dymacie, masturbujecie, cpacie etc?
On ma setki takich spowiedzi za sobą.
Po drugie dziwnie się popatrzy odp ta co wyżej.
Po trzecie, że to osobiste lablab. W życiu nie raz nie zostawią na was suchej nitki. Będziecie mieli wiele sytuacji w których trzeba się będzie przyznać do winy. jako zapaleniec psychologiczny stwierdzam że spowiedź jest świetnym treningiem do takich wyzwań w życiu.
wszystko w religii ma tak naprawdę dwie płaszczyzny. Sakralną i moralną i ta moralna jest świetna gdyż daje konkretne porady i ułatwienia do życia.
Spróbujcie poczytać ewangelie czy zasady buddyzmu pod kątem Etyczno moralnym:)
_________________ Nauczyli nas regułek i dat,
Nawbijali nam mądrości do łba,
Powtarzali, co nam wolno, co nie,
Przekonali, co jest dobre, co złe.
Odmierzyli jedną miarą nasz dzień,
Wyznaczyli czas na pracę i sen.
Nie zostało pominięte już nic,
Tylko jakoś wciąż nie wiemy jak żyć.
Zapraszamy na NOWE forum członków i sympatyków Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego: http://forum-pttk.pl/
Nie wiem jak ty, ale ja nie lubie gadac obcemu człowiekowi co robiłam. I osobiście mnie to krępuje. Wiem, ze będę musiała się przyznawac do winy, ale to jednak nie to samo...
[quote="BonuSS"]Spróbujcie poczytać ewangelie czy zasady buddyzmu pod kątem Etyczno moralnym:)[/quote]
A do ma buzzydm do chrzescijaństwa ?
_________________ [color=violet]Ja szukam w moim śnie
Gęstych traw, kołyszących o zmierzchu.
Ogrodów pełnych kwiatów
Pełnych kwiatów
Po deszczu...[/color]
no najwidoczniej...
Ale ciągle nie rozumiem, co maą zasady moralne buddyzmu do moralnych katolickich, przeciez buddyzm, to kompletnie inna rekligia, i to co dla nas moze byc złe dla niech jest normalnie.
Ale dobra. prześpię się z tym i zrozumiem Mateuszku.
_________________ [color=violet]Ja szukam w moim śnie
Gęstych traw, kołyszących o zmierzchu.
Ogrodów pełnych kwiatów
Pełnych kwiatów
Po deszczu...[/color]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum