Co sądzicie o dzieciach żyjących na ulicy, osobach będących na gigancie, wyrzuconych z domów lub po prostu niechcianych? Nie chodzi mi tu w głównej mierze o prostytucję- chociaż życie na ulicy ściśle się z tym wiąże.
Nie sądzicie że takim dzieciom należy się normalne życie w kochającej rodzinie?
Co sądzicie o rodzicach tych dzieci i o samych dzieciach?
_________________ Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały już latać.
Więc powiem co mnie skusiło do założenia tego tematu. Jest to trochę nawiązanie do tematu 'owoc gwałtu".
Niedawno czytałam książkę Jany Frey "W ślepym zaułku wolności. Dzieci ulicy".
Jest to książka pisana trochę w oparciu o "My dzieci z dworca ZOO" na faktach autentycznych. Główna bohaterka- 16-letnia Sofia opowiada swoją historię. Została poczęta w wyniku gwałtu na jej 16-letniej matce. Dziewczyna przez 14 lat była przez matkę odtrącana- bo jej matka nie potrafila pogodzić się z tym, że została zgwałcona, a Sofia dodatkowo przypominała ojca. Później w życiu matki dziewczynki pojawił się mężczyzna, który praktycznie dziewczynę cały czas bił, bo nie mógł wybaczyć gwałcicielowi matki dziewczyny tego co jej zrobił więc znęcał się nad dziewczyną. W końcu dziewczyna zaczęła uciekać z domu, była wywożona do ośrodków dla nieletnich, skąd też dawała dyla. Popadła w narkomanię itd. W końcu dziewczynę udało się uratować i znalazła nowy dom i kochających rodziców w postaci rodziców jej najlepszej przyjaciółki z dzieciństwa.
Ale mam pytanie co wy sądzicie na temat tego jak co niektórzy ludzie są nieczuli i nie wyrozumiali dla swoich dzieciach. Co sądzicie o ucieczkach tych dzieci z domów- gdy już nie potrafią wytrzymać tych swoich rodzinnych sytuacji?
_________________ Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały już latać.
To, że dziecko jest odtrącane lub bite przez rodziców, bo jest niechcianym owocem,
jest poprostu chore, godne potępienia, powinno byĆ surowo karane!
Nie rozumiem, chyba nigdy nie zrozumiem, jak to można biĆ dzieciaczka,
który jest taki bezbronny, delikatny, niewinny.
Dzieciaczek to cząstka ojca i matki, więc jak można udeżyĆ cząstkę siebie?
Cząstkę, którąnosiło się 9 miesięcy pod sercem, która uspokajała się słysząc bicie tego serca,
która JUŻ W BRZUCHU kocha swoją matkę, lecz nie wie jaka ona może byĆ..
Jakie to może byĆ uczucie, gdy ktoś jest nietolerowany,
przez osoby najbliższe? Przez osoby, które POWINNY byĆ gotowe oddaĆ życie,
za czenniejsze życie dziecka.
Tyle się słyszy teraz o śmierci małych dzieciątyek, nie koniecznie niechcianych.
Giną przez to, że płaczą, że przeszkadzają w upiciu się własnych rodziców.
Sami oceńcie na co to zasługuje.
Małe aniołki...
Chociaż je Bóg pokocha.
_________________ Nirwano, zstąp!
Cichymi kroki kwiaty depcz,
Nieporuszoną, bladą twarz
Na naszej drżącej piersi złóż
I pochylona cicho szepcz,
Że nas pogrążysz w czarną głąb,
Że nie zaznany sen nam dasz
I nicośĆ ciał-
I nicośĆ dusz.
a co do tematu....faktycznie jeśli dziecko ucieka z domu to na pewno coś tam jest nie tak, trzeba jednak wziać pod uwagę fakt, że niektórzy to robią dla zabawy, albo w wyniku jakiejść błachoskti o któą pokłóca się z rodzicami...
ale takie "prawdziwe" dzieci ulicy to jest coś strasznego...żyją na dworcach, popadają w narkomanie...koszmar, najgorsze jest to, że gdyby nawet powstawały ośrodki dla takich młodych ludzi to moze być tak, że mało kto będzię się tam zgłaszał...przecież żyjąc na ulicy są "wolni" zdani sami na siebie...przyzwyczaili się do tego i nie będą chciały podporządkowac się opiekunom...
_________________ "Nastolatek jest biedny w naszym systemie kultury. Ma milczeć i wybaczać. Później wchodzi w dorosłość albo spokojnie przewartościowując swój świat albo bijąc głową w mur, by przetrzymać samego siebie."
Każdy człowiek ma prawo do godnego życia... a dzieci są najbardziej niewinne i bezbronne... potrzebuja ciepła, opieki i miłości najbardziej... ech .. przeraża mnie to, co się dzieje na tym świecie... złość, gniew a co najgorsze obojętność ludzi... :-(
[b]Plej[/b], w sumie to zakładając ten temat nawet nie myślałam tą kategorią, ale jest w tym troche racji. Wiele dzieci próbuje udowodnić coś społeczeństwu i dlatego często uciekają z domu choćby po to, żeby zwrócić na siebie czyjąś uwagę. I nad wielomo osobami górę biorą wtedy emocje a wyłącza sie z tego rozum.
[b]Plej[/b], dość ciekawe podejście do tematu
_________________ Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały już latać.
Przede wszystkim to zależy od perspektywy, dlaczego ktoś na tej ulicy się znalazł.
Pełen podziw należy się tym, co idą sprzedawać siebie na ulicę, by utrzymać schorowaną matkę, gromadkę dzieci, oraz ojca czy coś w tym stylu (Zbrodnia i Kara, możecie sobie przeczytać, tam jest podobny przykład).
Natomiast gardzę ludźmi którzy żyją na ulicy bo im się nie chce nic w życiu robić, pracować, osiągać czegoś. W dzisiejszych czasach to nie problem bezrobocia panuje, a problem taki że każdy jest wybredny i uważa, że nadaje się do czegoś lepszego. Każda praca jest lepsza od nieróbstwa. ;]
Ucieczka dziecka z domu kojarzy mi się z jakimś buntem. Rodzic mnie źle traktuje, nie szanuje mojego zdania, albo wciąż mnie trąca i nie zauważa... No cóż, jak taki maluch może przemówić mu do rozsądku... Lwiątko podskakujące do lwa? Zwierz zwierzowi nie równy...
Wiecie, najlepiej uciec, zbuntować się, niech się pomartwią i może to coś da, ale takie dziecko nie zawsze pozostaje na ulicy, więc, tydzień czasem pożyje i wraca. Ale to chyba i tak mało żeby miało to na dziecko jakiś wpływ. Gdzieś po miesiącu czy dwóch, psychika człowieka powoli się przestawi, zahartuje do tych trudnych warunków ;P
Nigdy tak nie było żeby zwierzyna z dnia na dzień zaczęła myśleć jak łowca
_________________ Spotkałem raz
Pracoholika...
Zapracowany był.
Myślał tylko
O swoim zawodzie.
Zaproponowałem mu...
Pewien angaż.
Pracę nad miłością.
By kochał pracując,
By pracę kochać.
Nawet najmniejsza ucieczka jest wynikiem narastających problemów które przytlaczają dziecko bądź nastolatka.
Nie można powiedzieć 'odbiło ci','taki wiek'.
Każda przyczyna ma swoje podłoże.
No i cóż... to jest tragiczne że w ciągu ostatnich lat tak wiele osób
żyje na gigancie ; /
_________________ [color=red]Zmyty makijaż, odcięte metki.
I gdzie ten seksapil wielki.?[/color]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum