PORTAL
                                   FORUM
                                ALBUM ZDJĘĆ
                             UŻYTKOWNICY
                          FAQ   BBCode
                       STATYSTYKI
                    DOWNLOAD

Forum Dyskusyjne

 

Forum Dyskusyjne na-końcu-języka.pl - Forum, obok którego nie przejdziesz obojętnie!

 Szukaj • Grupy • Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Dzieci ulicy
Autor Wiadomość

lavina 
katarynka
Było/ minęło



Wiek: 21
Posty: 720
Skąd: Ty w moim sercu?

Wysłany: Nie 16 Mar, 2008 18:13   Dzieci ulicy

Co sądzicie o dzieciach żyjących na ulicy, osobach będących na gigancie, wyrzuconych z domów lub po prostu niechcianych? Nie chodzi mi tu w głównej mierze o prostytucję- chociaż życie na ulicy ściśle się z tym wiąże.
Nie sądzicie że takim dzieciom należy się normalne życie w kochającej rodzinie?
Co sądzicie o rodzicach tych dzieci i o samych dzieciach?
_________________
Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały już latać.
 
 
 

Krieger 
przedszkolak


Wiek: 21
Posty: 150

Wysłany: Nie 16 Mar, 2008 20:31   

Co to znaczy na gigancie?

Takim dzieciom trzeba pomóc i stwarzać dla nich specjalne ośrodki (ale porządne a nie takie jak są teraz)
 
 

lavina 
katarynka
Było/ minęło



Wiek: 21
Posty: 720
Skąd: Ty w moim sercu?

Wysłany: Nie 16 Mar, 2008 20:38   

[quote="Krieger"]Co to znaczy na gigancie? [/quote]
o osobach, które uciekły z domu

Ośrodki niby są, ale czy dzięki nim dzieci odnajdują miłość? Wątpię w to
_________________
Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały już latać.
 
 
 

dziabot 
rekrut



Posty: 511

Wysłany: Nie 16 Mar, 2008 22:17   

temat obszerny jak rzeka dlatego trzeba bylo by sprecyzowac go bardziej;)
_________________
Quot homines, tot sententiae
 
 

lavina 
katarynka
Było/ minęło



Wiek: 21
Posty: 720
Skąd: Ty w moim sercu?

Wysłany: Pon 17 Mar, 2008 16:45   

Więc powiem co mnie skusiło do założenia tego tematu. Jest to trochę nawiązanie do tematu 'owoc gwałtu".

Niedawno czytałam książkę Jany Frey "W ślepym zaułku wolności. Dzieci ulicy".
Jest to książka pisana trochę w oparciu o "My dzieci z dworca ZOO" na faktach autentycznych. Główna bohaterka- 16-letnia Sofia opowiada swoją historię. Została poczęta w wyniku gwałtu na jej 16-letniej matce. Dziewczyna przez 14 lat była przez matkę odtrącana- bo jej matka nie potrafila pogodzić się z tym, że została zgwałcona, a Sofia dodatkowo przypominała ojca. Później w życiu matki dziewczynki pojawił się mężczyzna, który praktycznie dziewczynę cały czas bił, bo nie mógł wybaczyć gwałcicielowi matki dziewczyny tego co jej zrobił więc znęcał się nad dziewczyną. W końcu dziewczyna zaczęła uciekać z domu, była wywożona do ośrodków dla nieletnich, skąd też dawała dyla. Popadła w narkomanię itd. W końcu dziewczynę udało się uratować i znalazła nowy dom i kochających rodziców w postaci rodziców jej najlepszej przyjaciółki z dzieciństwa.

Ale mam pytanie co wy sądzicie na temat tego jak co niektórzy ludzie są nieczuli i nie wyrozumiali dla swoich dzieciach. Co sądzicie o ucieczkach tych dzieci z domów- gdy już nie potrafią wytrzymać tych swoich rodzinnych sytuacji?
_________________
Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały już latać.
 
 
 

dziabot 
rekrut



Posty: 511

Wysłany: Pon 17 Mar, 2008 16:57   

mysle ze gdy dziecko ucieka z domu to juz najwiekszy dowod na to ze najlepiej nie jest w sytuacji rodzinnej:)

nie wszyscy ludzie nadaja sie do rodzicielstwa..
sa dobre matki i sa te wyrodne....
podobnie rowniez jest niekiedy z dziecmi...
_________________
Quot homines, tot sententiae
 
 

metalowa^^ 
noob



Posty: 46
Skąd: Kraina Krwią Płynąca

Wysłany: Pon 17 Mar, 2008 18:59   

Każde dziecko zasługuje na miłośĆ.

To, że dziecko jest odtrącane lub bite przez rodziców, bo jest niechcianym owocem,
jest poprostu chore, godne potępienia, powinno byĆ surowo karane!

Nie rozumiem, chyba nigdy nie zrozumiem, jak to można biĆ dzieciaczka,
który jest taki bezbronny, delikatny, niewinny.
Dzieciaczek to cząstka ojca i matki, więc jak można udeżyĆ cząstkę siebie?
Cząstkę, którąnosiło się 9 miesięcy pod sercem, która uspokajała się słysząc bicie tego serca,
która JUŻ W BRZUCHU kocha swoją matkę, lecz nie wie jaka ona może byĆ..

Jakie to może byĆ uczucie, gdy ktoś jest nietolerowany,
przez osoby najbliższe? Przez osoby, które POWINNY byĆ gotowe oddaĆ życie,
za czenniejsze życie dziecka.

Tyle się słyszy teraz o śmierci małych dzieciątyek, nie koniecznie niechcianych.
Giną przez to, że płaczą, że przeszkadzają w upiciu się własnych rodziców.
Sami oceńcie na co to zasługuje.

Małe aniołki...
Chociaż je Bóg pokocha.
_________________
Nirwano, zstąp!
Cichymi kroki kwiaty depcz,
Nieporuszoną, bladą twarz
Na naszej drżącej piersi złóż
I pochylona cicho szepcz,
Że nas pogrążysz w czarną głąb,
Że nie zaznany sen nam dasz
I nicośĆ ciał-
I nicośĆ dusz.
 
 

InEsKa 
początkujący



Wiek: 21
Posty: 63
Skąd: California Blue =]

Wysłany: Pon 17 Mar, 2008 21:05   

dzieci nie powinny biedować na ulicy [b]metalowa^^[/b], ma racje kazde dziecko zasługuje na miłość!!
_________________
[color=indigo]Oszaleć[/color] - czując zapomniany smak...

[color=indigo]Odnaleźć[/color] - czego zawsze było brak...

[color=indigo]Iść wszędzie[/color] - byle jak najdalej stąd...

[color=indigo]I zdążyć[/color] - nim pomyślę że to błąd...
 
 
 

rockwomenka 
technik



Wiek: 19
Posty: 277
Skąd: okolice W-wy

Wysłany: Sro 19 Mar, 2008 12:53   

[b]metalowa^^[/b], pięknie powiedziane....

a co do tematu....faktycznie jeśli dziecko ucieka z domu to na pewno coś tam jest nie tak, trzeba jednak wziać pod uwagę fakt, że niektórzy to robią dla zabawy, albo w wyniku jakiejść błachoskti o któą pokłóca się z rodzicami...

ale takie "prawdziwe" dzieci ulicy to jest coś strasznego...żyją na dworcach, popadają w narkomanie...koszmar, najgorsze jest to, że gdyby nawet powstawały ośrodki dla takich młodych ludzi to moze być tak, że mało kto będzię się tam zgłaszał...przecież żyjąc na ulicy są "wolni" zdani sami na siebie...przyzwyczaili się do tego i nie będą chciały podporządkowac się opiekunom...
_________________
"Nastolatek jest biedny w naszym systemie kultury. Ma milczeć i wybaczać. Później wchodzi w dorosłość albo spokojnie przewartościowując swój świat albo bijąc głową w mur, by przetrzymać samego siebie."

Barbara Rosiek
 
 
 

aneta=) 
noob



Posty: 49

Wysłany: Pon 24 Mar, 2008 00:59   

Każdy człowiek ma prawo do godnego życia... a dzieci są najbardziej niewinne i bezbronne... potrzebuja ciepła, opieki i miłości najbardziej... ech .. przeraża mnie to, co się dzieje na tym świecie... złość, gniew a co najgorsze obojętność ludzi... :-(
_________________
http://arthisss.blog.interia.pl/ mój fotoblog :)
 
 

Plej 
niemowa


Wiek: 28
Posty: 4
Skąd: WWA

Wysłany: Sro 16 Lip, 2008 00:34   

ale tu chyba chodzi o też o takie sytuacje kiedy dzieciaki się buntują i starają za wszelką cenę pokazać swoją niezależność
_________________
Stadion Warsaw Eagles!

Witamy w piekle ! ! !

http://docelu.pl/.?ticaid=66366
 
 

lavina 
katarynka
Było/ minęło



Wiek: 21
Posty: 720
Skąd: Ty w moim sercu?

Wysłany: Sro 16 Lip, 2008 01:59   

[b]Plej[/b], w sumie to zakładając ten temat nawet nie myślałam tą kategorią, ale jest w tym troche racji. Wiele dzieci próbuje udowodnić coś społeczeństwu i dlatego często uciekają z domu choćby po to, żeby zwrócić na siebie czyjąś uwagę. I nad wielomo osobami górę biorą wtedy emocje a wyłącza sie z tego rozum.

[b]Plej[/b], dość ciekawe podejście do tematu ;)
_________________
Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały już latać.
 
 
 

Tutuś 
początkujący



Wiek: 22
Posty: 70
Skąd: Kielce

Wysłany: Nie 27 Lip, 2008 12:39   

Przede wszystkim to zależy od perspektywy, dlaczego ktoś na tej ulicy się znalazł.

Pełen podziw należy się tym, co idą sprzedawać siebie na ulicę, by utrzymać schorowaną matkę, gromadkę dzieci, oraz ojca czy coś w tym stylu (Zbrodnia i Kara, możecie sobie przeczytać, tam jest podobny przykład).

Natomiast gardzę ludźmi którzy żyją na ulicy bo im się nie chce nic w życiu robić, pracować, osiągać czegoś. W dzisiejszych czasach to nie problem bezrobocia panuje, a problem taki że każdy jest wybredny i uważa, że nadaje się do czegoś lepszego. Każda praca jest lepsza od nieróbstwa. ;]

Ucieczka dziecka z domu kojarzy mi się z jakimś buntem. Rodzic mnie źle traktuje, nie szanuje mojego zdania, albo wciąż mnie trąca i nie zauważa... No cóż, jak taki maluch może przemówić mu do rozsądku... Lwiątko podskakujące do lwa? Zwierz zwierzowi nie równy...

Wiecie, najlepiej uciec, zbuntować się, niech się pomartwią i może to coś da, ale takie dziecko nie zawsze pozostaje na ulicy, więc, tydzień czasem pożyje i wraca. Ale to chyba i tak mało żeby miało to na dziecko jakiś wpływ. Gdzieś po miesiącu czy dwóch, psychika człowieka powoli się przestawi, zahartuje do tych trudnych warunków ;P

Nigdy tak nie było żeby zwierzyna z dnia na dzień zaczęła myśleć jak łowca ;)
_________________
Spotkałem raz
Pracoholika...
Zapracowany był.
Myślał tylko
O swoim zawodzie.
Zaproponowałem mu...
Pewien angaż.
Pracę nad miłością.
By kochał pracując,
By pracę kochać.
 
 

Kardamon 
niemowa



Wiek: 18
Posty: 8
Skąd: Kłopoty Stanisławy.

Wysłany: Sob 16 Sie, 2008 16:43   

Nawet najmniejsza ucieczka jest wynikiem narastających problemów które przytlaczają dziecko bądź nastolatka.
Nie można powiedzieć 'odbiło ci','taki wiek'.
Każda przyczyna ma swoje podłoże.
No i cóż... to jest tragiczne że w ciągu ostatnich lat tak wiele osób
żyje na gigancie ; /
_________________
[color=red]Zmyty makijaż, odcięte metki.
I gdzie ten seksapil wielki.?[/color]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Forum Dyskusyjne

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group  template created by