Uciekliście kiedyś z domu?
Myśleliście o tym?
jeśli tak, to dlaczego?
_________________ "Nie kocham jeszcze, a ranki już moje
O snach mych dziwnie wstają zadumane,
Już chodzą za mną jakieś niepokoje,
Już czegoś pragnę i czegoś się boję
W noce niespane..
I już na ustach noszę ślad płomienia
Jego imienia."
Nigdy nie uciekałem z domu, no nie raz o tym myślałem jak się porządnie ze starszymi pokłóciłem ile razy im mówiłem, że wyjdę i nie wrócę a ojciec to idź. Jak byłem młodszy tz. 14-15 lat to nie raz wychodziłem po wojnie i wracałem dość późno a tu nagle rodzice przejęci gdzie byłeś nic Ci się nie stało ect.
Może to nie najlepszy pomysł ale skutkuje
_________________ [color=red]Chodź, chodź ze mną do łóżka
Zrobię to byś bać się przestała
Będę całował twoje palce
Będę dotykał twoje nagie ciało
Więc chodź, chodź ze mną do łóżka
Ja będę w tobie, a ty będziesz we mnie
Chodź ze mną do łóżka
Poczujemy się wzajemnie
[/color]
Nie, jakoś nigdy nie miałam takich pomysłów.
Dom to od zawsze mój azyl, nie miałabym sie nawet gdzie podziać, gdybym zamierzała uciec.
Zresztą, nigdy nie miałam ku temu żadnych powodów.
Chociaż nie, jak byłam mała, gdy mnie coś wkurwiało zawsze straszyłam rodziców, że pójde sobie w świat i jeszcze będą żałowali :P
_________________ [color=#359E99][b]Bo dam Ci
Przewodnik po chmurach
Ze wszystkich
Dokładny - najbardziej
I jeśli kiedyś zapragniesz
To w chmurach
Z pewnością
Mnie znajdziesz.[/b][/color]
[quote="~biała~"]Dom to od zawsze mój azyl, nie miałabym sie nawet gdzie podziać, gdybym zamierzała uciec. [/quote]
A ja właśnie miałabym gdzie się podziać;)
Więc, jakbym tylko miała ochotę, to mogłabym uciec z domu;p
Ostatnio miałam taki okres, że ciągle się kłóciłam ze starszymi i myślałam, coby po prostu zwiać z domu, żeby w końcu się zamknęli i dali mi spokój.
To by było coś, naprawdę.
Ostatnio w tv mówili, że dwóch chłopców [kuzynów] zwiało z domu, bo się bali reakcji rodziców za oceny:)
_________________ [color=#000000]W tym cho[/color][color=#666464]robliwie zdro[/color][color=#969595]wym świecie ży[/color][color=#AAA6A6]ć jak najw[/color][color=#C6C6C6]iekszą s[/color][color=#CFCFCF]chizą...[/color]
[img]http://img383.imageshack.us/img383/6853/1501434148401879c336egp2.gif[/img]
ja jeszcze nigdy nie myślałam o tym na poważnie, tak żeby zebrać kasę, spakować sie i uciec gdzieś na pare dni.
owszem, gdy miałam 13-14 lat kilka razy uciekałam, ale tylko na chwile, jakoś brakowało mi odwagi, żeby zniknąć na dłużej. Straszyłam rodziców, że jak nie przestaną sie kłócić to na prawdę ucieknę, ale jakoś sie tym nie przejęli, albo mówili coś w stylu "tak, jeszcze Ty nam rób nowe problemy".
_________________ "Nie kocham jeszcze, a ranki już moje
O snach mych dziwnie wstają zadumane,
Już chodzą za mną jakieś niepokoje,
Już czegoś pragnę i czegoś się boję
W noce niespane..
I już na ustach noszę ślad płomienia
Jego imienia."
Nie jestem aż taka głupia.Nie miewałam tak durnych pomysłów.
_________________ NOWE,PIEKNE,CUDOWNE FORUM VETO
[b][color=orange]Na forum zawsze się znajdzie jakiś smutny fajfus, który będzie mówił co trzeba
robić i jak trzeba żyć, bo akurat wstał lewą nogą albo zaczepił chu...em o
sprężynę w materacu.[/color][/b]
myslalam o tym nie raz ale nie mam tyle odwagi zeby to zrobić. nawet nie wiedzialabym gdzie mam uciec. zawsze tak mam po ostrych klotniach z mama ale wtedy ide do swojego pokoju, włączam muzykę, zamykam sie w swoim swiecie i przechodzi. a nastepnego dnia jest po staremu.
_________________ Nie ma nic gorszego niż przeciętność ,wiesz ?
Raz tylko zdarzyło mi sie uciec z domu- ale od kuzyna, jak zadzwoniła do mnie siostra i oznajmiła, że nie wierzy że uda mi się zdać do następnej klasy, a jeszcze tego samego dnia zerwałam z chłopakiem. A potem mnie wszyscy szukali, a ja kuzynom w lesie drzewa obijałam żeby się wyrzyć :/
_________________ Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały już latać.
nigdy nie uciekłam z domu.
ja jak sie kłoce ze starymi to ide do swojego pokoju, włączam kompa i zapominam o całej sprawie x]
pozniej juz jest normalnie.
_________________ czasami warto się wstrzymać i pozwolić komuś zatęsknić.
Ostatnio miałam taki okres i chyba on nadal trwa, że powinnam narobić rodzicom strach, żeby sie odczepili. Może nie ucieczką taka dosłowną, ale prowizoryczną. Czasem o tym myślę, w sumie było już wiele sytuacji, że miałam ochotę zatrzasnąć drzwi i już tu nie wracać.
_________________ [i]Był jak mgła- niewidzialny, tajemniczy.
Był jak kruchy róży kwiat - delikatny...
Był jak cichy wiatr,
Całkiem wolny lecz samotny,
Jak ocean bez dna nieszczęśliwy.
Mówił, że to nie jego świat.
Pragnął wrócić tam, gdzie się rodzi dusza.
Gdzie zostawił tą najważniejszą rzecz
Wielką przyjaźń i miłość ponad śmierć...
[/i]
Nigdy nie uciekłam z domu, bo nie miałam powodu. Szczerze mówiąc to kiedyś o tym myślałam ale nie przez rodziców tylko po prostu coś mnie napadło (okres dojrzewania- głupie myśli)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum