Jak przeżywacie swoje problemy? Od razu idziecie wyżalić się do przyjaciółki/przyjaciela, narzekacie znajomym, rodzinie, może rozmawiacie o tym na forum lub nawet z obcymi ludźmi, żeby po prostu to z was spłynęło? A może sami rozwiązujecie problemy i nikt wam nie jest do tego potrzebny, bo zamykacie się w sobie? Jak to jest z wami?;>
I, czy często zdarza się, że różne osoby, często te, których nigdy nie widzieliście na oczy, ze słynnych 'internetowych znajomości', przychodzą do was ze swoimi problemami? Pomagacie im, czy raczej was to zbytnio nie obchodzi?;>
_________________ [color=#000000]W tym cho[/color][color=#666464]robliwie zdro[/color][color=#969595]wym świecie ży[/color][color=#AAA6A6]ć jak najw[/color][color=#C6C6C6]iekszą s[/color][color=#CFCFCF]chizą...[/color]
[img]http://img383.imageshack.us/img383/6853/1501434148401879c336egp2.gif[/img]
Hmm różnie to bywa.. najczęściej szukam osoby, która mogłaby mi pomóc. Ale nie mam jednej osoby, to są różne, w zależności od rodzaju problemu. Mam kilka osób, które naprawdę mi pomagają. Rodzicom się raczej nie zwierzam. No i ciężko mi udawać, że wszystko jest OK.
_________________ Życie to system, albo zbiór elementów, zdolnych do ewolucji w sensie biologicznym.
Ja staram się nie opowiadać innym moimi problemami. Kłopot w tym, że to wszystko się we mnie kumuluje i w pewnym momencie mogę wybuchnąć i potem tego żałować. Ale w życiu nie potrafiłabym na przykład opowiedzieć komuś nieznajomemu o moich problemach na forum czy w jakikolwiek inny sposób. To są moje prywatne sprawy i jeśli sama ich nie potrafię rozwiązać to jest już mój problem. Podobnie działa to w drugą stronę. obcy mi się nie zwierzają, ale przyjaciele- owszem.
_________________ [color=#800080]Ile z nas zostało w drzewach, które wciąż się zdobywało?
Ilu ludzi nas pamięta? Ilu już nas zapomniało?
Tyle w nas zostaje z dziecka, ile sami gościć chcemy.
Tyle będzie w nas z Człowieka... ile w innych dostrzeżemy.[/color]
[color=#00BFBF]B. Sienko[/color]
Ja tam jak mam dołka to mnie nic nie obchodzi...nikomu się nie wyżalam tylko po prostu wychodzę sam na spacerek, najlepiej gdzieś w jakieś ciche miejsce gdzie nie ma dużo ludzi...wtedy sobie wszystko "przemyślam"...to najlepiej na mnie działa albo po prostu idę do zoo (jestem wolontariuszem) i przy pracy ze zwierzętami jakoś o wszystkim zapominam
_________________ [color=red]Chodź, chodź ze mną do łóżka
Zrobię to byś bać się przestała
Będę całował twoje palce
Będę dotykał twoje nagie ciało
Więc chodź, chodź ze mną do łóżka
Ja będę w tobie, a ty będziesz we mnie
Chodź ze mną do łóżka
Poczujemy się wzajemnie
[/color]
Zamykam się w sobie, aczkolwiek zawsze jestem dość skryty i zdystansowany, więc dużej różnicy w moim zachowaniu nie widać. Słucham muzyki, myślę o problemie. I jakoś przechodzi.
_________________ [b][i]Każdego dnia się rodzę, wstając ze swego grobu
Goniąc za szczęściem gubimy własny rozum
Ciężkie powietrze nie da spokojnie spać
Żyjemy, umieramy i tak każdego dnia[/b][/i]
Zamykam sie w sobie zdecydowanie... Udaję, że jest wszystko ok i nawet mi to wychodzi... Nie lubię mówić o swoich problemach, rzadko się zdarza, żebym się komuś z nich wyżalała, jeśli już to bratu albo przyjaciółce.
Mam coś w sobie takiego, ze ludzie do mnie przychodzą i mówią o tym dlaczego im źle, co się dzieje i w ogóle. O ile mogę staram sie wysłuchać, pomóc, nie tylko tym znajomym z reala.
_________________ [i]Był jak mgła- niewidzialny, tajemniczy.
Był jak kruchy róży kwiat - delikatny...
Był jak cichy wiatr,
Całkiem wolny lecz samotny,
Jak ocean bez dna nieszczęśliwy.
Mówił, że to nie jego świat.
Pragnął wrócić tam, gdzie się rodzi dusza.
Gdzie zostawił tą najważniejszą rzecz
Wielką przyjaźń i miłość ponad śmierć...
[/i]
Jak mam problem nie bardzo lubie o nim mówić.
Generalnie, nie znosze użalania się nad sobą.
Tak więc mam sobie ten problem, mam, myśle o nim, dusze go gdzieś w sobie.. i najczęściej bywa tak, że w tym momencie krytycznym nie wytrzymuje, mówie o wszystkim i wybucham płaczem. Po czym przestaje płakać i ide się spić. Tak bardzo, bardzo, czystą vódką, której nie lubie, ale pije, żeby nie myśleć. Przy tym gadam, z tym, z kim pije cały czas o tym problemie. No i kiedy nad ranem trzeźwieje, jest już dużo bardziej ok.
Dokładny schemat dzisiejszej nocy
_________________ [color=#359E99][b]Bo dam Ci
Przewodnik po chmurach
Ze wszystkich
Dokładny - najbardziej
I jeśli kiedyś zapragniesz
To w chmurach
Z pewnością
Mnie znajdziesz.[/b][/color]
zamykam sie w sobie, rzadko mówię o swoich problemach, jak już to mamie albo siostrze.
wolę posiedzieć w samotności, popłakać, przemyśleć wszystko.
[quote="Księżniczka"]I, czy często zdarza się, że różne osoby, często te, których nigdy nie widzieliście na oczy, ze słynnych 'internetowych znajomości', przychodzą do was ze swoimi problemami?[/quote]
zdarza sie, dosyć często. Lubie pomagać ludziom.
_________________ "Nie kocham jeszcze, a ranki już moje
O snach mych dziwnie wstają zadumane,
Już chodzą za mną jakieś niepokoje,
Już czegoś pragnę i czegoś się boję
W noce niespane..
I już na ustach noszę ślad płomienia
Jego imienia."
[quote="Księżniczka"]Jak przeżywacie swoje problemy? [/quote]
ja mam zawsze tak, ze jeżeli cierpie/ mam problemy to nie pokazuje tego całemu światu, tylko ukrywam w sobie... a na zewnątrz i tak mam uśmiech...
[quote="Księżniczka"]I, czy często zdarza się, że różne osoby, często te, których nigdy nie widzieliście na oczy, ze słynnych 'internetowych znajomości', przychodzą do was ze swoimi problemami? Pomagacie im, czy raczej was to zbytnio nie obchodzi?;>[/quote]
zdarza się ;] ogólnie ludzie mówią, że jestem tą z nielicznych osób, które potrafią słuchać... Kiedy pomagam innym zapominam o swoich kłopotach, problemach i własnie dlatego lubie innym pomagac...
chociaz czasem jest tak, ale to przewaznie przy złosci, ze jak jestem zła to wkurzam się na wsyzstko i wszystkich do okoła, jestem złośliwa ..
_________________ "Bo widzisz my tu już dawno zatraciliśmy poczucie tego, co jest godziwe lub niegodziwe. I mnie samemu wydaje się, ze tej różnicy nie ma..."
Zamykam się w pokoju, zakładam na uszy słuchawki, włączam ulubioną muzykę, wypłakuję się, pisze do przyjaciół, żeby się wygadać, piszę na blogu... Taki zestaw zawsze pomaga, prędzej czy później;) W każdym razie rzadko zasypiam płacząc... Zawsze znajdzie się ktoś, kto pomoże dostrzec jasną stronę...
Mam jedną przyjaciółkę, którą poznałam prze internet. I wiecie co, to jest piękne, bo bezinteresowne... Wiem, że zawsze mogę na nią liczyć, zawsze, o każdej godzinie. Ludzie, zarówno znajomi realni, jak i internetowi często zwracają się do mnie o pomoc. Mówią, że mam dar do pocieszanie, że zawsze potrafię pomóc... Nie wiem ile w tym prawdy, ale jeśli tak jest, to naprawdę, jestem szczęśliwa... Nie wiem jak Wy macie, ale ja zwykle potrafię dobrze doradzić innym, tak, że są oni zadowoleni, że im pomaga moje słowo rada... A sama sobie z własnymi kłopotami nie radzę..
_________________ ... That I love you
I have loved you all along
And I miss you
Been far away for far too long
I keep dreaming you’ll be with me
and you’ll never go
Stop breathing if
I don’t see you anymore...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum