Miałam wiele razy.
Najpierw z przyjaciółką nr 1 - poszło o faceta i o jakieś głupoty, a poza tym ona była eee... dziwna. ;] Później z przyjaciółką nr 2 - wiele razy były kryzysy, które przetrwałyśmy (to już o różne rzeczy chodziło), ale w końcu samo się popsuło, bo jakoś nie miałyśmy dla siebie czasu. Później z przyjacielem - podobnie, jak powyżej. Przetrwaliśmy kryzysy, ale w końcu znajomość się skończyła tak po prostu. Długa historia. No i z przyjaciółką nr 3 - ostatnio był pierwszy taki kryzys od ponad dwóch lat, ale na razie przyjaźń nadal trwa. I jeszcze jedna przyjaciółka, którą znam od pieluch. Z nią wiele razy się kłóciłam, ale nadal jest tak samo fajnie, traktuję ją jak siostrę i jest to osoba, przy której czuję się najlepiej.
_________________ [color=#666699]nim zaklniesz się, żeś jego
drżąc przy tym i wzdychając,
a on miłość ci przysięgnie
niczego już nie tając,
pamiętaj tylko o tym, że
jedno z was na pewno łże.[/color]
mam przyjaciółkę. [b]nikt[/b] tak telepatycznie mnie nie rozumie.
libacja. ona wstawiona. wpuściła mnie w maliny ze spotkaniem i wypadem na miasto. wolała melanż z byłym już teraz. ja dzwoniłam cały dzień. czekałam godzinę na esa [bardzo zależało mi na spotkaniu] po czym dowiedziałam się, że to ja mam do niej przyjechać. przyjechałam, libacja full. o mnie nawet nie pomyślała! z emocji nie wytrzymałam, zaczeła się tłumaczyć, popłynęły u mnie łzy. poszła do byłego, nawet nie zaóważyła że wyszłam. 3 dni się nie odzywała, po czym przeprosiła na zaproponowanym spotkaniu. przemyślałam to i doszłam do wniosku, że to nie armagedon czy coś. da się przeżyć. nikomu nie życze takiego uczucia. może jestem wybuchowa itd. ale nic bez siebie nie planowałyśmy nigdy i tak trudno, zrozumieć lekkie wykroczenie w idealnej przyjaźni.
_________________ masz coś? ja uskuteczniam podróże jak paszport.
ja mam przyjaciół z którymi odkąd się znamy, nigdy się poważnie nie kłóciliśmy, chyba że o pojęcie miłości, co kto jak rozumie, albo kto ma wygrać w jakąś grę, a i tak kończyło się śmiechem i przepraszaniem ;D
_________________ Spotkałem raz
Pracoholika...
Zapracowany był.
Myślał tylko
O swoim zawodzie.
Zaproponowałem mu...
Pewien angaż.
Pracę nad miłością.
By kochał pracując,
By pracę kochać.
Mam przyjaciółkę,z którą przyjażniłam się od 4 kl.podstawówki.Ona niespodziewanie w 1kl. gimnazjum zakończyła tą znajomość.Nic mi nei wyjaśniając.Potem dowiedziałam się,że chodziło o pewną koleżankę,z którą według niej spędzałam za dużo czasu.Teraz-od 3 kl.gimnazjum znów się przyjaźnimy i wyjaśniłyśmy sobie wszystko.Pomyślicie,że to głupie,ale od tego czasu wierzę w przeznaczenie.
_________________ Bo zawsze wierzę,że może być lepiej.
I zawsze wiem kiedy mam dość...
[quote="Ashlee15"]Pomyślicie,że to głupie,ale od tego czasu wierzę w przeznaczenie.[/quote]
Może tak pomyślą, bo to straszni ignoranci xD nie no żart ;P
Twoja sprawa czy wierzysz czy nie, co nie?
Nie no, wiesz, to nie kwestia przeznaczenia moim zdaniem, chociaż...
Ja uważam, że to kwestia tego, czy komuś zależy, czy nie
_________________ Spotkałem raz
Pracoholika...
Zapracowany był.
Myślał tylko
O swoim zawodzie.
Zaproponowałem mu...
Pewien angaż.
Pracę nad miłością.
By kochał pracując,
By pracę kochać.
Niby moja sprawa,nie? Może źle to napisałam.Po prostu ja często tak myślę,że coś w moim życiu stało się przez przeznaczenie.Nie wiem czy to dobrze czy źle.Akurat w tej sprawie mogłabym się z Tobą zgodzić,że to kwestia czy nam zalezy czy nie
_________________ Bo zawsze wierzę,że może być lepiej.
I zawsze wiem kiedy mam dość...
E tamm przeznaczenie, ja w przeznaczenie nie wierzę.
Każdy jest kowalem swojego losu. I rozumiem to na wiele sposobów, boooo np. przeznaczenie nie jest odpowiedzialne za to, że ja pomyślę że ono istnieje, i będę próbował je oszukać.
Dla mnie przeznaczenie może wiązać się tylko ze śmiercią, urodziłem się po to by umrzeć, prawda?
Ale spójrz, np. moim przeznaczeniem jest zostać drwalem, a zostaję murarzem.
No i co? Takie było moje przeznaczenie? Zostać murarzem? A gdybym został poetą? Moim przeznaczeniem byłoby zostać poetą?
Dlatego, jeśli chcesz możesz wierzyć, uważam że przeznaczenie nie ingeruje w nasze życie czy sprawy.
Czy to dobrze, czy źle? Może sama oceń, jak uważasz, bo tutaj każdy może mieć odmienne zdanie, jeden będzie wierzył i powie Ci dobrze robisz, a drugi Cię skarci, ludzie najpierw robią, potem myślą, i za to na forum sypią się warny. xD
Ja myślę, że w moim życiu wszystko co się dzieje, to staje się przez mój wybór.
Mówię, idę do kina, idę bo chcę. Nie dlatego, że takie było moje przeznaczenie
Oczywiście czasem mam wrażenie że to przeznaczenie istnieje, w sprawach w których nie ma decyzji do podejmowania, gdzie kula sama się toczy, w swoją stronę. Jak w grze, w którą zostaliśmy zaangażowani, a nie mamy na nią najmniejszego wpływu.
Powiedzmy, kłótnia rodzinna, po której pół świata runie Ci w gruzach, a potem odbudujesz jakiś nowy, lepszy, a mimo to nic nie było zależne od Ciebie, bo tak pewnie musiało być, to jest moim zdaniem przeznaczenie. I może zdarzyło mi się tak z raz czy dwa, że w to uwierzyłem.
Przyjaźń jest wtedy, kiedy obojgu zależy, nie sugerujcie się przeznaczeniem a miłością i wszystko będzie dobrze
_________________ Spotkałem raz
Pracoholika...
Zapracowany był.
Myślał tylko
O swoim zawodzie.
Zaproponowałem mu...
Pewien angaż.
Pracę nad miłością.
By kochał pracując,
By pracę kochać.
Widzę,ze mnie nie rozumiesz.Przecież ja nie mówię,że jak idę do kina to znaczy,że takie jest przeznaczenie D Większość wydarzeń w moim życiu stało się przez moje zaangażowanie,bo tego chciałam.Są jednak takie sytuacje,w których los mi pomaga,sam mną kieruje.Oczywiście,że sami wybieramy (zazwyczaj) sobie pracę,dobieramy przyjaciół itd.Ale czasem los nam daje jakąś szansę i to tylko od nas zależy czy ją wykorzystamy...
_________________ Bo zawsze wierzę,że może być lepiej.
I zawsze wiem kiedy mam dość...
A dla mnie pod określeniem "egzamin z przyjaźni" kryje się nie kłótnia, lecz ciężka sytuacja jednego z przyjaciół... Wtedy przekonujemy się czy doświadczyliśmy przyjaźni, czy tylko nam się tak wydawało. Bo przyjaciel nas nie zostawi, będzie z nami bez względu na wszystko.
_________________ ... That I love you
I have loved you all along
And I miss you
Been far away for far too long
I keep dreaming you’ll be with me
and you’ll never go
Stop breathing if
I don’t see you anymore...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum