Wysłany: Sro 30 Kwi, 2008 18:14 Egzamin z przyjaźni
Czy mieliście kiedyś taką sytuację, że wasza przyjaźń przechodziła próbę?
Że było już tak źle, że chcieliście tę przyjaźń zakończyć?
Jak to było?
I czy ta przyjaźń przetrwała czy jednak się rozpadła?
O co poszło?
_________________ [color=#000000]W tym cho[/color][color=#666464]robliwie zdro[/color][color=#969595]wym świecie ży[/color][color=#AAA6A6]ć jak najw[/color][color=#C6C6C6]iekszą s[/color][color=#CFCFCF]chizą...[/color]
[img]http://img383.imageshack.us/img383/6853/1501434148401879c336egp2.gif[/img]
Nie miałam raczej takich problemów.
Mam kilku przyjaciół, czasem się strasznie kłócimy.
Lecz gdy przychodzi zła chwila to jedna i druga strona przychodzi pogadać i nie liczy się już tamta kłótnia. : )
_________________ [color=#C7B59D]Gdy nadwrażliwość jest jak[/color] [b][color=#825341]bilet [/color][/b][color=#C7B59D]w jedną stronę stąd.[/color]
Hm, kłótni nie było zbyt wiele. Może takie drobne, niepoważne.
Nie kłócę się bez powodu, dlatego, jeśli już miałam sprzeczkę z którymś z przyjaciół, to musiało mi naprawdę coś leżeć na sercu.
Ale ja tak łatwo nie olewam przyjaźni, dlatego, gdy ochłonę po pierwszych nerwach, zaczynam o przyjaźń walczyć.
Nie wiem, czy miałam egzamin z przyjaźni. Nie wiem, czy tak to można nazwać.
Ale kłótnie były.
_________________ [color=#000000]W tym cho[/color][color=#666464]robliwie zdro[/color][color=#969595]wym świecie ży[/color][color=#AAA6A6]ć jak najw[/color][color=#C6C6C6]iekszą s[/color][color=#CFCFCF]chizą...[/color]
[img]http://img383.imageshack.us/img383/6853/1501434148401879c336egp2.gif[/img]
A ja już przez to przechodziłam dwa razy i powiem Wam że nikomu, nawet największemu wrogowi tego nie życzę. Po prostu: moja pierwsza bardzo poważna przyjaźń trwała 4 lata. Ale nagle moja przyjaciółka ode mnie się całkowicie odwróciła, ponieważ... znalazła sobie inną przyjaciółkę. A druga moja przyjaźń to nie wiem, czy tak naprawdę nyła na poważnie. Przyjaźniłyśmy się tylko do grudnia 07 roku. Spędziłyśmy razem sylwestra.
A teraz? Chociaż moje obydwie dawne przyjaciółki chodzę ze mna do jednej klasy to zachowują się tak, jak gdyby nic się nigdy nie stało. Sorry, że się tak rozpisałam...!
Mam tak, ze niestety zawsze ustępuję, więc raczej większych spięć nie było.
Nawet jeśli się zdarzyła kłótnia, to po kilku godzinach już było między nami dobrze...
Nie lubię kłócić się o głupoty, bez powodu, jeśli już to o coś poważnego co nie daje mi spokoju, albo jeśli za dużo sie nazbiera to wybuchnę, choć wolę wszystko stłumić w sobie. Czy były próby? Na pewno. Czy chciałam zakończyć? I owszem miałam ochotę, jednak teraz wiem, że dobrze postąpiłam tego nie robiąc.
Była też sytuacja kiedy znajomego uważałam za najbliższego przyjaciela... Tę znajomość zakończyłam. Poszło o to, że on chciał dla mnie, jak to ujął "jak najlepiej", tymczasem wszystko potrafił skomplikować i robił tak jak mu pasowało.
_________________ [i]Był jak mgła- niewidzialny, tajemniczy.
Był jak kruchy róży kwiat - delikatny...
Był jak cichy wiatr,
Całkiem wolny lecz samotny,
Jak ocean bez dna nieszczęśliwy.
Mówił, że to nie jego świat.
Pragnął wrócić tam, gdzie się rodzi dusza.
Gdzie zostawił tą najważniejszą rzecz
Wielką przyjaźń i miłość ponad śmierć...
[/i]
Z moją Ulą, w sumie jedyną przyjaciółką, tak na poważnie pożarłyśmy się raz.
Ze 2 lata temu. O co? Oczywiście o faceta ;]
Poznałyśmy kolesia, który i mnie i jej się spodobał. Wiedziałyśmy, że nic z tego nie będzie, bo i ja i ona byłyśmy wtedy w stałym związku, ale każda z nas chciała wygrać. Toteż sobie tak rywalizowałyśmy. A że on mieszka niedaleko, nie było to trudne. Jemu taki układ chyba odpowiadał, dwie panny się do niego przymilały, ale my po pewnym czasie już nie mogłyśmy na siebie patrzeć.
Aż w końcu kiedyś spotkałyśmy sie kiedyś przypadkiem na przystanku, spojrzałyśmy na siebie i stwierdziłyśmy, ze koniec. Że nie warto, że w sumie, to on jest idiotą, że po co w ogóle to nam. I koniec :P
_________________ [color=#359E99][b]Bo dam Ci
Przewodnik po chmurach
Ze wszystkich
Dokładny - najbardziej
I jeśli kiedyś zapragniesz
To w chmurach
Z pewnością
Mnie znajdziesz.[/b][/color]
nie mialam takiej sytuacji.. moze dlatego, za moja niby przyjaźń z J. trwa zbyt krótko. Z resztą ja zawsze mówie, co mysle prosto w twarz wiec nie ma zadnych niedomowien itp..
_________________ "Bo widzisz my tu już dawno zatraciliśmy poczucie tego, co jest godziwe lub niegodziwe. I mnie samemu wydaje się, ze tej różnicy nie ma..."
Egzamin? Ale nie dla mnie. Nie wiem jak to zabrzmi, ale ja nigdy nie zawiodłem przyjaciela/przyjaciółki. Zawsze pomagam kiedy mogę itp. Lojalność jest dla mnie jedną z najważniejszych wartości. Natomiast inni - zawodzili. Nieczęsto, bo też nie miałem nigdy takich przyjaciół z którymi spędzałbym dużo czasu. Tak wyszło. Teraz nie mam z nimi dużego kontaktu, nie czuję żalu. Życie.
_________________ [b][i]Każdego dnia się rodzę, wstając ze swego grobu
Goniąc za szczęściem gubimy własny rozum
Ciężkie powietrze nie da spokojnie spać
Żyjemy, umieramy i tak każdego dnia[/b][/i]
Wiele razy. NIektóre przyjaźnie okazywały się toksyczne, inne po prostu fałszywe, niektóre szybko się kończyły, a niektóre trwają do teraz ; ) I tylko takie się dla mnie liczą. Przyjaciele- na których można polegać.
_________________ Życie to system, albo zbiór elementów, zdolnych do ewolucji w sensie biologicznym.
Dosyc często. Ale dzięki takim kłótniom możemy łatwo się dowiedzieć kto jest prawdziwym przyjacielem, a kto po prostu jest fałszywy. Z moją przyjaciółką znam się od przedszkola i mimo wszystkich kłótni nasza przyjaźń nadal trwa.
_________________ Nie ma nic gorszego niż przeciętność ,wiesz ?
Moja przyjaźń właśnie się rozpadła:( poszło o to, że przyjaciółka po prostu już się znudziła i teraz bajeruje inne laski:( udaje, że jest wierną psiapsiółą a jak są jakieś kłopoty to jej nie ma:(:( no cóż tak bywa:(
nie nie miałam takiej sytuacji, bo nie mam przyjaciółki, mam jedynie dobre kumpele- do których mogę w każdej chwili iść i pogadać i nie potrzebuję przyjaciółki. Wystarczą mi tylko te kumpele i rodzina. Nikogo więcej nie potrzebuję- teraz to nawet faceci są mi obojętni xD
_________________ Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały już latać.
Ja miałam tylko jeden raz taką nieprzyjemną sytuacje. Niestety, nie udało się uratować naszej przyjaźni, ale razem postanowiłyśmy, że lepiej będzie jak każda pójdzie w swoją strone. A teraz mam przyjaciółke, z którą się przyjaźnie od prawie 6 lat
moja przyjacióła jest mimo wszystko, co by się nie działo ona jest dla mnie a ja dla niej.
nigdy jeszcze nic nas nie poróżniło.
: ]
a przyjacielem jest Mój a z nim to drę koty codziennie, ale nas to zbliża bo przeszliśmy ze sobą wiele.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum