Wysłany: Nie 05 Sie, 2007 18:27 Przyjaźń między dziewczyną a chłopakiem
Czy uważacie że może ona istnieć?
Rok temu napisałabym, że oczywiście i mogłabym długo i zażarcie kłócić sie z osobą odmiennego zdania.
Teraz wiem, że nie miałabym racji. Bo taka przyjaźń nie istnieje. To tylko oszukiwanie się. I tak i tak, jak jedna ze stron nie zakocha się w drugiej, to pokłócą się do granic możliwości i zerwą kontakt. Zbyt dużo czasem mogą od siebie wymagać. Powodów do nieprzetrwania takiej przyjaźni jest miliony.
_________________ [color=#800080] Dla świata możesz być nikim,
ale dla kogoś całym światem.[/color]
A ja myślę, że istnieje.
Po pierwsze, uważam, że każdy związek powinien być oparty na przyjaźni, więc już mamy dowód na to, że taka przyjaźń istnieje. Jest jednak nieco inna od tej, gdzie kobieta i mężczyzna nie są w związku.
A ja powiem, że mam przyjaciela, z którym łączy mnie wiele, zawsze mogę na niego liczyc i dobrze się dogadujemy. I wiem, że z mojej strony nigdy nic nie będzie, a jak z nim gadałam o tym, to mówił, że na początku coś tam myślał, ale w końcu doszedł do wniosku, że jednak to nie to, bo charakter troche nie ten
_________________ [color=#000000]W tym cho[/color][color=#666464]robliwie zdro[/color][color=#969595]wym świecie ży[/color][color=#AAA6A6]ć jak najw[/color][color=#C6C6C6]iekszą s[/color][color=#CFCFCF]chizą...[/color]
[img]http://img383.imageshack.us/img383/6853/1501434148401879c336egp2.gif[/img]
Istanieje, miałam kumpla takiego, nie podobalismy sie sobie zewnetrznie, wewnetrznie czesto sie wkorzalismy, niektore zachowania u siebia nawzajem bardzo nas irytowały, ale mimo to zbudowalismy przyjazn super;p Tylko ze z koncem szkoly skonczyla sie przyjazn...
Nie istnieje cos takiego...niestety tego doswiadczylam 2 razy...raz kolega zabujal sie we mnie a myslalam ze bedziemy tylko przyjaciolmi... :roll: a 2 raz ja zabujalam sie w koledze a on mysli pewnie do teraz ze bylismy tylko przyjaciolmi bo udawalam ze tak jest....teraz jestesmy hmmm kumplami...kolezankami... no nie wazne ale dobrze sie dogadujemy a mi przeszło;)
"Kobieta może być przyjaciółką mężczyzny, lecz by uczucie to trwało, niezbędne jest wesprzeć je odrobiną fizycznej antypatii" - jak swego czasu zauważył Nietzsche.
Według mnie to prawie nie możliwe, bo rzadko kiedy facet chce sie spotykac z dziewczyna ktora mu sie nie podoba.
Ale wiele dziewczyn szczegolnie mlodych lubi uwazac ze ma kolege, przyjeciela.
Prosty test na sprawdzenie mojej teorii: trzeba mu zaoferować seks, ale cos wiecej
jezeli odmowi to zdal jak nie to analogicznie oblał :P
Taka przyjaźń istnieje i nikt mnie nie przekona że jest inaczej. Sam mam przyjaciółkę, z którą przyjaźnię się od 6 lat i nigdy żadne z nas nie myślało o niczym więcej. Po prostu pomagamy sobie nawzajem w ciężkich chwilach i spędzamy fajnie czas.
_________________ [b][i]Każdego dnia się rodzę, wstając ze swego grobu
Goniąc za szczęściem gubimy własny rozum
Ciężkie powietrze nie da spokojnie spać
Żyjemy, umieramy i tak każdego dnia[/b][/i]
nie istnieje.
jeszcze dwa miesiące temu głowę bym sobie dala uciąć, ze to jest możliwe!
dziś juz nie..
miałam przyjaciela.. bardzo dobrego.. zawsze mogłam z nim pogadac o wszystkim, zawsze był gdy go potrzebowałam.. dziś juz nie mam tego przyjaciela!
od ponad miesiąca jesteśmy parą ;P
_________________ "Największe szczęście w życiu to pewność, że jesteśmy kochani ze względu na nas samych, albo raczej pomimo nas samych."
ie istnieje.
jeszcze dwa miesiące temu głowę bym sobie dala uciąć, ze to jest możliwe!
dziś juz nie..
To że Ty masz takie doświadczenia nie znaczy że to jedyna możliwość. Naprawdę powinni żałować Ci, którzy nie zaznali takiej przyjaźni.
_________________ [b][i]Każdego dnia się rodzę, wstając ze swego grobu
Goniąc za szczęściem gubimy własny rozum
Ciężkie powietrze nie da spokojnie spać
Żyjemy, umieramy i tak każdego dnia[/b][/i]
Ja myslę, że istnieje taka możliwosc... ale żadna ze stron nie może myslec o drugiej w kategoriach damsko-męskich. Miałam kumpla z którym się dogadywałam lepiej niż z wszystkimi kumpelami razem wziętymi.
ja otwarcie stwierdzam ze istnieje. fakt, wiele przyjaciołek mam takich na które kiedyś miałem "ochote"... poprostu takich w ktorych sie podkochiwałem. i zostały moimi przyjaciółkami. Ale moja najlepsza przyjaciółka jest dla mnie prawie jak dziewczyna... słyszałem nawet czasem głosy że ze sobą chodzimy bo faktycznie duzo ze soba rozmawiamy itd w szkole sie czesto widujemy...
ale i ja i o na wiemy ze to tylko przyjaźń i oboje traktujemy to tak samo. żadne z nas nie wiąże z tym żadnych nadzieji - wyjaśnilismy to sobie i tak jest fajnie zawsze moge z nia pogadac i nie obchodzi mnie ze ludzie mowia ze ze soba chodzimy czy cos... jest moją najlepszą przyjaciółką i tak już będzie...
tak sie składa, ze zostałam zapytana o MOJE zdanie, które własnie w poprzednim poście wyraziłam.
Napisałaś "nie istnieje" a nie "uważam że nie istnieje", więc zwróciłem uwagę, że to tylko Twoje zdanie, a nie fakt.
_________________ [b][i]Każdego dnia się rodzę, wstając ze swego grobu
Goniąc za szczęściem gubimy własny rozum
Ciężkie powietrze nie da spokojnie spać
Żyjemy, umieramy i tak każdego dnia[/b][/i]
Istnieje ale trzeba być ostrożnym.... Taką przyjaźń baaardzo łatwo zniszczyć:/
_________________ Qui bibit, dormit; qui dormit, non peccat; qui non peccat, sanctus est (ergo: qui bibit – sanctus est) – kto pije –
ten śpi, kto śpi – nie grzeszy, kto nie grzeszy – jest święty, a więc: kto pije, jest święty.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum