Wysłany: Nie 25 Maj, 2008 00:39 Rada na samotność?? Czy znacie?? Powiedzcie! Pomóżcie...
Pisze chyba po to że nie mam sie gdzie wyżalic... Tak naprawde wyżalic... Jestem sama... Cholernie samotna... Opuszczona i wyobcowana... Moze poniekad na wlasne zyczenie... Pewnie to i tak moja wina... Historia mojego upadku?? Najpierw było fajnie... Bawiłam sie... Żyłam pełnią życia... Było mi dobrze... Poznałam chłopaka... Wielka miłość... Prawie 2 lata razem... W tym czasie stracilam wszystkich znajomych i całą paczke... Miałam tylko jego... Ale z nim nie robiłam nic... Przyjezdzał... Siadał... Czasem sie kładł.. To były nasze spotkania... Całe wakacje kułam go na komisy... Nie byłam nigdzie... Nie odpoczywałam... W kółko Chemia i Niemiecki... Prosiłam... Groziłam... Błagałam... Zróbmy coś... Na wszystko tylko nie nie i nie... Nawet na gotowe pomysły odpowiedź brziała nie... Rozstaliśmy sie... Minęło już ponad pół roku... Miałam przygody... Nawet wiele... Jedna noc... Zakrapiana noc... To było moje życie... Miałam też chłopaka... Pożucił mnie w najmniej oczekiwanym momencie... A teraz nie dzieje sie nic... Siedze całymi dniami w domu... Nikt mnie nigdzie nie chce... Nikogo nie obchodze... Jestem sama... Próbowałam wyjśc do ludzi... Ale nie mam im nic do zaoferowania... Nic nie umiem im dać takiego by mnie chcieli... O chłopaku już nie wspomne... Ale na to zawsze jest czas... Lecz btrak znajomych mnie dobija... Kazdy wokol mnie jest szczesliwy... Ma swoja druga polowe... Ja nie... Nikt mnie nie chce, nie potrzebuje, nie lubi... Co robić??
kilka dni wcześniej założyłam podobny post. Też jestem sama. hmm tzn ja mam prawdziwa przyjaciółkę ale brakuje mi takich ludzi zwykłych z którymi można się spotkać, poszaleć. Też siedzę ciągle w domu. Nie mam do kogo wyjść. W moim zyciu tak jak w Twoim nie dzieje się nic.
nie wiem co mam CI poradzić bo sama nie wiem co mam robić. Mogę Ci tylko powiedzieć, że wiem co czujesz i jakie to okropne uczucie.
pozdrawiam serdecznie.
3maj sie ..
ojejku po co piszecie takie głupie komentarze do tego postu, jak macie coś głupiego napisać to lepiej nie piszcie ...... Tak na prawde tym dziewczynom powyżej nie zależy na waszych opiniach beznadziejnych tylko nie mają się komu zwierzyć w końcu nie mają przyjaciół to piszą o tym na forum być może uważają że nie są same i niektórzy też mają podobne sytuacje ....
A czy nie sądzisz, że czas najwyższy, aby wyszły z tych swoich zameczków samotności do prawdziwych ludzi?
Wygadanie się prawdziwej osobie jest o wiele lepsze niż klepanie na forum - poza tym moje uniesienie się jest uzasadnione, gdyż zapewne żadna z nich niczego nie robi i niczego nie chce zrobić, aby stan ten zmienić. A jakiekolwiek rady, które mają w domyśle "weź się w garść" spotykają się (przynajmniej u jednej z nich) z tekstami "gówno wiesz o samotności, ja nie potrafię itp."
_________________ "When you say to me 'fuck you' say it LOUDER!"
[quote="G!s"]' Jestem głodny HALP! co robic? :([/quote]
właśnie jem, kolacje, chcesz trochę?? ; )
zatem, nie odrzucajcie pomocy innych ludzi ; D
bądźcie sobą, uśmiechajcie sie, bądźcie miłe dla innych, na pewno prędzej czy później znajdzie sie ktoś, kto zaprosi was na jakąś imprezę. Tylko nie odmawiajcie ;-).
_________________ "Nie kocham jeszcze, a ranki już moje
O snach mych dziwnie wstają zadumane,
Już chodzą za mną jakieś niepokoje,
Już czegoś pragnę i czegoś się boję
W noce niespane..
I już na ustach noszę ślad płomienia
Jego imienia."
nie wiesz o moim zyciu nic i nie wiesz ile razy podejmowalam proby... gdybys uwazniej czytala dowiedzialabys sie ze
[quote="klepsiatek90"] Próbowałam wyjśc do ludzi... Ale nie mam im nic do zaoferowania... Nic nie umiem im dać takiego by mnie chcieli... [/quote]
więc kurde nie mów mi ze powinnam sie leczyc... mialam gorszy dzien... musialam sie wyzalic... teraz jest mi lepiej... nic sie w sytuacji nie zmienilo ale jakos mam sile z tym walczyc... szukalam pocieszenia bo jak widac w realu nie dostaje tego co mi potrzebne... a szukac zawsze warto...
Zycze Ci zebys nigdy nie czula sie tak jak ja wtedy...
Wybacz, ale hasła "nie mam nic do zaoferowania" zakrawają na niezwykle obniżoną samoocenę, która wymaga konsultacji.
I bardzo proszę - nie pisz o moim życiu, bo nie wiesz, jakie ono było itd. - a mnie po prostu irytują takie panienki, jak ty, które sobie bzdurają jakieś problemy, bo im się nudzi.
Macie możliwość wyjścia do ludzi, rozmowy z nimi - a nie robicie tego i same sobie stwarzacie problem. Przejdź się kiedyś na oddział opieki paliatywnej czy do hospicjum, a uwierz - sama wyśmiejesz te swoje "problemiki".
_________________ "When you say to me 'fuck you' say it LOUDER!"
Ojejku ma rację, najlepszym wyjście będzie psycholog;). On Ci powie co powinnaś, skoro wszystkie próby, o ile były się nie powiodły, my nimi nie jesteśmy.
Spróbuj sie otworzyć, gdzieś wyjść, odnowić kontakty, wytłumaczyć byłym przyjaciołom wszytko, może zorganizuj jakąś imprezę? Nie ma rzeczy niemożliwych zwłaszcza jeśli sie tego bardzo chce... Samotność też można przezwyciężyć.
_________________ [i]Był jak mgła- niewidzialny, tajemniczy.
Był jak kruchy róży kwiat - delikatny...
Był jak cichy wiatr,
Całkiem wolny lecz samotny,
Jak ocean bez dna nieszczęśliwy.
Mówił, że to nie jego świat.
Pragnął wrócić tam, gdzie się rodzi dusza.
Gdzie zostawił tą najważniejszą rzecz
Wielką przyjaźń i miłość ponad śmierć...
[/i]
klepsiatek90 kieruj się tym co sama myślisz.. (tutaj Ci nie bardzo pomogą szczególnie niektóre osoby zamiast pomagać tylko szkodzą...)
nie powiem chęci są dobre.. gorzej z ujęciem tego. co w efekcie daje klape.
pozdrawiam.
Wyjdź do ludzi, uśmiechaj sie do obcych...
Możesz sprobować codziennie ale
5 czerwca może będzie łatwiej bo spotkasz więcej takich osób jak Ty na Międzynarodowym Dniu Zbliżenia w centrach zbliżeń w 6 miastach w Polsce. W moim podpisie jest link do stronki polecam.
Znajdź sobie Hobby jakieś zajęcie. Wiem jak to jest mimo że jestem płci przeciwnej to Ci pomoże w moim przypadku było to MMA (http://www.youtube.com/watch?v=e6DSDwT0dLM&feature=related)dla ciebie może to byc śpiew, taniec, aerobik, bieganie, joga coś co naprawdę Cię napędza "Życie jest słodkie gdy masz zajawkę gęstą jak miód"Poznaj nowych ludzi...:D rozwijaj swoje zainteresowania i nigdy nie rezygnuj z marzeń!Peace...
_________________ "...
Kiedy wszyscy wokół ciebie równiuteńko idą
Przyjacielu ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość
I kiedy bronisz prawdy mając ją za jedynie prawdziwą
Ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość
I gdy już wierzysz, że twoja perspektywa jest jedyną perspektywą
Ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość
I zanim uznasz tych co mają ją za zbędne ogniwo
Przyjacielu, ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość.."
nie czaicie, z tego co dziewczyna pisze to próbowała się z kimś zaziomkować, ale skumała że jej nie chcą (bo tacy są niektórzy ludzie) i postanowiła się nikomu nie nażucać, bo po co. 'Zmarnowała' 2 lata swojego życia, bo skupiła się tylko na chłopaku, postawiła na miłość, a nie na przyjaźń, bo pewnie wg niej miłość była ważniejsza. Myślała że będzie jej dobrze z chłopakiem, ale się zawiodła. Teraz jest sama, nie ma koleżanek ani przyjaciół, bo każdy żyje własnym życiem i ma ją gdzieś. Co ma zrobić? to tak jakby nie było jej przez 2 lata i jakby przez 2 lata nie utrzymywała z nikim żadnego kontaktu. W sumie to w dużej mierze jej wina, no ale z kąd miała wiedzeć że tak to się skończy. Ona olała innych, teraz inni olewają ją. Niestety tak bywa.. :/
[size=9][ [i][b]Dodano[/b]: Nie 06 Lip, 2008 22:50[/i] ][/size]
klepsiatek90 jeżeli masz taką możliwość, to wyjedź gdzieś na kolonie, albo do jakiegoś ośrodka dla młodzieży. Np ''Zielona Szkoła" tam na pewno poznasz nowych ludzi. Może uda Ci się odbudować wszystko od nowa. Zacząć nowy rodział życia
[size=9][ [i][b]Dodano[/b]: Nie 06 Lip, 2008 22:54[/i] ][/size]
a poza tym nie dziwicie się dziewczynie że się tym przejmuje, bo to chyba normalne że każdy młody człowiek chce żeby coś ciekawego działo się w jego życiu. Chce poznawać nowych ludzi, przeżywać pierwsze miłości itp. Jak nie teraz to kiedy? w wieku średnim? czas szybko leci, a życie szybko mija..
Ostatnio zmieniony przez marszioseeek Nie 06 Lip, 2008 22:55, w całości zmieniany 1 raz
Jak czuję się samotnie, to wychodzę z domu i łażę tam gdzie jest trochę więcej ludzi, albo idę w kimano.
_________________ Spotkałem raz
Pracoholika...
Zapracowany był.
Myślał tylko
O swoim zawodzie.
Zaproponowałem mu...
Pewien angaż.
Pracę nad miłością.
By kochał pracując,
By pracę kochać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum