Wysłany: Pią 25 Sty, 2008 23:50 wchodzić dwa razy do tej samej rzeki?
Co myślicie o związkach osób, które są ze sobą już drugi, trzeci albo nawet czwarty raz?
A może sami taki związek przeżyliście?
Co was skłoniło do ponownego związania się z osobą, z którą przecież zerwaliście, bo coś wam w niej nie pasowało?
A jeśli nigdy nie przeżyliście takiego związku, to czy zdecydowalibyście się na to? Żeby przechodzić przez to samo kolejny raz? Dlaczego?
_________________ [color=#000000]W tym cho[/color][color=#666464]robliwie zdro[/color][color=#969595]wym świecie ży[/color][color=#AAA6A6]ć jak najw[/color][color=#C6C6C6]iekszą s[/color][color=#CFCFCF]chizą...[/color]
[img]http://img383.imageshack.us/img383/6853/1501434148401879c336egp2.gif[/img]
Nie. Jeżeli coś się nie udało, to znaczy że ta osoba nie jest nam przeznaczona. Takie jest moje zdanie
_________________ [b][i]Każdego dnia się rodzę, wstając ze swego grobu
Goniąc za szczęściem gubimy własny rozum
Ciężkie powietrze nie da spokojnie spać
Żyjemy, umieramy i tak każdego dnia[/b][/i]
a ja przeżyłam. obecnie jestem w takim związku :o dłuższa przerwa czasem pomaga, mi przynajmniej pomogła mówi się przecież stara miłość nie rdzewieje xP
_________________ Wybiła północ, dwunasta
Padał deszcz i niebo grzmiało
Anioł szedł środkiem miasta
Upadły Anioł Miał skrzydła czarne
I wzrok przygnębiony
Ja Cię zabiorę Aniele Zagubiony
Zabiorę Cię tam
Gdzie nie dosięgnie
Cię zło tego świata Będziesz szczęśliwy Aniołku,
znów będziesz latał Dogonię Cię
wśród deszczu strumieni Znajdę Cię,
uwolnię,
przygarnę Wyrwę Cię z doliny cieni
Bo kocham
Twe skrzydła czarne
Ba! Z facetem , z ktorym bylam 3 lata rozstawalam sie chyba 3 razy, w tym dwa powaznie,wrocilam do niego i p ol roku znow byl koniec.Tak nieraz sie zdarza , ze warto wracac...ale w wiekszosci przypadkow jesli ktos raz sie rozejdzie z jakiegos powazniejszego powodu, to pozniej jesli oboje nie pielegnuja zwiazku to itak sie rozpadnie itak.
_________________ NOWE,PIEKNE,CUDOWNE FORUM VETO
[b][color=orange]Na forum zawsze się znajdzie jakiś smutny fajfus, który będzie mówił co trzeba
robić i jak trzeba żyć, bo akurat wstał lewą nogą albo zaczepił chu...em o
sprężynę w materacu.[/color][/b]
Byłam w takim związku ponad rok. Zrywaliśmy i wracaliśmy do siebie chyba ze cztery razy, ale kłóciliśmy sie o takie drobne rzeczy, oboje byliśmy zbyt uparci, żadne w niczym nie chciało ustąpić...
Ja chyba inaczej interpretuje to zdanie. Bo przecież nie ma dwóch takich samych rzek. Za każdym razem jest inaczej.
I kolejny raz bym sie zdecydowała, gdyby taka sytuacja miała miejsce, chociaż trudno powiedzieć... Przecież każdy zasługuje na drugą szansę.
_________________ [i]Był jak mgła- niewidzialny, tajemniczy.
Był jak kruchy róży kwiat - delikatny...
Był jak cichy wiatr,
Całkiem wolny lecz samotny,
Jak ocean bez dna nieszczęśliwy.
Mówił, że to nie jego świat.
Pragnął wrócić tam, gdzie się rodzi dusza.
Gdzie zostawił tą najważniejszą rzecz
Wielką przyjaźń i miłość ponad śmierć...
[/i]
czasami jeśli się z kimś pokłóci ale się go kocha to można sobie wybaczyć i do siebie wrócić... ja sie rozstałam z chłopakiem bo go nie kochałam i on chce ciągle wrócić do mnie mówi że mnie kocha ale ja nie wejdę do tej rzeki drugi raz bo wiem że bardzo bym się męczyła :-( a bardzo mi go szkoda...
Byłam z facetem 3,5 roku i w tym czasie rozstawałam się z nim milion razy.
Dosłownie raz na tydzień. Tyle, że te rozstania nigdy nie trwały dłużej niż 11 godzin. :P
W końcu rozstaliśmy się tak porządnie, on przeniósł się do innego miasta. Po 2 miesiącach wrócił i znów mieliśmy okazję, żeby ze sobą być.
Nie byliśmy przeze mnie, nie chciałam.
Na początku myślałam, że źle zrobiłam.
Teraz, po czasie, bardzo się ciesze, że wyszło jak wyszło.
Jeśli nam się z kimś nie udało, nie ma sensu pchać się w to kolejny raz.
_________________ [color=#359E99][b]Bo dam Ci
Przewodnik po chmurach
Ze wszystkich
Dokładny - najbardziej
I jeśli kiedyś zapragniesz
To w chmurach
Z pewnością
Mnie znajdziesz.[/b][/color]
uwazam, ze mozna wrócić do kogoś, ale czy to ma sens czy tego sensu to nie ma, zalezy tylko od tego dlaczego ludzie sie rozstali. Jezli był na prawde wazny powód rozstania (npp zdrada) to nie wróciłabym do tej osoby, nawet jezeli bym bardzo tego kogos kochała. Nie mogłabym zyć dalej z tą osobą, nie zaufałabym drugi raz...
czesto jest własnie tak, ze taki odpoczynek od siebie wieledaje, nabrac dystansu...
Mnie spotkało takie coś, tzn to była osoba, której ufałam, którą kochałam, ale nie bylismy parą. Po prostu pewnego dnia przestał do mnie pisac, dzwonic, a potem wyjechał i po kilku miesiacach wrocił. Byłam tak zapatrzona w niego, ze dalej sie z nim spotykałam, a nie miało to sensu,bo nie był tego wart..
_________________ "Bo widzisz my tu już dawno zatraciliśmy poczucie tego, co jest godziwe lub niegodziwe. I mnie samemu wydaje się, ze tej różnicy nie ma..."
Ja ze swoim obecnym schodziłam sie i zrywałam dużo razy.
Po prostu- uczucie, przyzwyczajenie, potrzeba bliskości- a poza tym to jeszcze jest i nas kwestia tego, że po każdej kłotni jest dobrze i nie popełniamy raczej tych samych błędów.
Źle, dobrze- nie wiem. Jestem z nim i tak jest dobrze mimo zrywań, sporów, itp.
_________________ [color=darkblue]Przyszła do Ciebie z twarzą lodowatą
I wpiła w Ciebie swe oczy bez łzawe,
Grożąc Ci hańbą, nieszczęściem, zatratą.
W miedzianym ręku trzyma jak buławę
Rózgi, którymi zamierza Cię chłostać.
Spójrz na tę bezlitosną postać.[/color]
[b][color=indigo]To przeznaczenie.[/color][/b]
[quote="Kropeczka"]Jeśli ktoś się naprawdę kocha to czemu nie?[/quote]
Jeśli ktoś naprawde kogoś kocha, to się z nim nie rozstaje.
_________________ [color=#359E99][b]Bo dam Ci
Przewodnik po chmurach
Ze wszystkich
Dokładny - najbardziej
I jeśli kiedyś zapragniesz
To w chmurach
Z pewnością
Mnie znajdziesz.[/b][/color]
[quote="~biała~"]Kropeczka napisał/a
Jeśli ktoś się naprawdę kocha to czemu nie?
Jeśli ktoś naprawde kogoś kocha, to się z nim nie rozstaje.[/quote]
ale zawsze są kłótnie między ludźmi, którzy się kochają, albo np jedna ze stron chwilowo zauroczy sie w kims innym, ale po pewnym czasie wie, ze popełniło się błąd to myślę, ze powino sie wybaczyć... błądzić jest rzeczą ludzką, a miłość to cholernie rzadka rzecz na tym świecie, wiec jak juz ona jest to warto walczyc ;]
_________________ "Bo widzisz my tu już dawno zatraciliśmy poczucie tego, co jest godziwe lub niegodziwe. I mnie samemu wydaje się, ze tej różnicy nie ma..."
[quote="Madeline"]ale zawsze są kłótnie między ludźmi, którzy się kochają, albo np jedna ze stron chwilowo zauroczy sie w kims innym[/quote]
Nie. Kiedy kocham nie liczy się nikt inny.
Nie ma czegoś takiego jak 'chwilowe zauroczenie inną osobą'.
Jak naprawde kocham, mam gdzieś całą resztę. I choćby starał się wtedy o mnie sam Pezet, nie udałoby mu się mnie sobą zauroczyć. Ani troszke :P
Fatalny ten przykład podałaś :P owszem, kłótnie się zdarzają, ale trzeba ich unikać, albo chociaż kontrolować ich rozwój. Kiedy taka kłótnia doprowadzi do rozstania nie oznacza to nic innego jak to, że nie umiem się z tym kimś dogadać. I po co znowu zaczynać to samo? Bez sensu.
_________________ [color=#359E99][b]Bo dam Ci
Przewodnik po chmurach
Ze wszystkich
Dokładny - najbardziej
I jeśli kiedyś zapragniesz
To w chmurach
Z pewnością
Mnie znajdziesz.[/b][/color]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum