A cóż zrobić?
Jest chyba tylko jedyne rozsądne wyjście - nauczyć się żyć bez tej osoby, ale nosić ją w pamięci i sercu.
Kiedy takie coś nas trafia, myśli może być wiele. Od utraty chęci do wszystkiego, po czasami nawet myśli czy aby czasem nie stracić chęci do życia. Zależy oczywiście od tego jak zżytym się było z tą osobą i kim była ona dla nas w życiu.
Jednak najbardziej rozsądnie jest w tedy pomyśleć sobie co taka osoba mogłaby czuć i jak sama by chciała, żebyśmy postąpili. Długo by można rozmawiać/pisać, jednak najważniejsze moim zdaniem to nie poddawać się i z czasem poukładać to wszystko w sobie.
Jednak najbardziej rozsądnie jest w tedy pomyśleć sobie co taka osoba mogłaby czuć i jak sama by chciała, żebyśmy postąpili
O tak. Moze nie pogodzić sie z ta myśla ale chociaż się z nią oswoić. Taka osoba napewno nie chciała by żebysmy płakali albo co gorsza robli cos złego ze swoim zyciem.
_________________ [color=lightblue] [b] Sprzedam:
kilo myśli
kilo uczuć
kilo trzydzieści namiętności
pół kilo pokusy [/b] [/color]
Nie straciłes nigdy nikogo Tobie bliskiego z rodziny?
Babci?Dziadziusia?
Nie mowie juz o mamie, tacie czy kogoś z rodzenstwa.. Bo to jest najgorsze.wiem, bo przezyłam śmierć siostry.
Oczywiście Ci tego nie zyczę.
_________________ NOWE,PIEKNE,CUDOWNE FORUM VETO
[b][color=orange]Na forum zawsze się znajdzie jakiś smutny fajfus, który będzie mówił co trzeba
robić i jak trzeba żyć, bo akurat wstał lewą nogą albo zaczepił chu...em o
sprężynę w materacu.[/color][/b]
kiedyś Cię poruszy... gdy stracisz kogoś kogo kochasz...
_________________ "Nie kocham jeszcze, a ranki już moje
O snach mych dziwnie wstają zadumane,
Już chodzą za mną jakieś niepokoje,
Już czegoś pragnę i czegoś się boję
W noce niespane..
I już na ustach noszę ślad płomienia
Jego imienia."
Mi zmarła jedna bliska osoba - dziadek, ale najgorsze nie były te dni zaraz po Jego śmierci lecz 2-3 tygodnie później doszło do mnie, że go więcej nie zobaczę i nie usłyszę. Wtedy płakałam, na pogrzebie nie uroniłam ani jednej łzy.
_________________ Nie czekaj do jutra, bo ono może nie nadejść
Mi zmarła jedna bliska osoba - dziadek, ale najgorsze nie były te dni zaraz po Jego śmierci lecz 2-3 tygodnie później doszło do mnie, że go więcej nie zobaczę i nie usłyszę. Wtedy płakałam, na pogrzebie nie uroniłam ani jednej łzy.
Bo wypłakałas sie wczesniej, tak jest.Jak mnie zmarła pra babcia, dziadzius- to tez plakałam strasznie.Na pogrzebie w ogole- ale smutek pozostawał.
O siostrze nie wspomne- to była ogolnie tragedia dla mnie.
_________________ NOWE,PIEKNE,CUDOWNE FORUM VETO
[b][color=orange]Na forum zawsze się znajdzie jakiś smutny fajfus, który będzie mówił co trzeba
robić i jak trzeba żyć, bo akurat wstał lewą nogą albo zaczepił chu...em o
sprężynę w materacu.[/color][/b]
Przeżyłam śmierć babci, dziadka, przyjaciela...
I szczerze mówiąc najbardziej zawsze brakowało mi kolegi.
I to po tym koledze najgorzej było mi się pozbierać.
Pewnie dlatego, że ani z babcią, ani z dziadkiem nie mieszkałam.
Widywałam sie z nimi mniej więcej 3 razy w miesiącu.
A z przyjacielem spotkałam się codzień.
Ciężko było.
Miałam też taką sytuacje, że w zeszłorocznego sylwestra byłam z chłopakiem i znajomymi na imprezie. Był też tam taki Norbert, rok młodszy ode mnie, całkiem wesoły i miły chłopaszek. Znaliśmy się właśnie głównie z imprez, bo bym kupmlem moich kolegów i zawsze było jakoś tak, że znajdowaliśmy się na tych samych popijawach. I właśnie w tego sylwesta miałam okazję bardziej go poznać. Gadałam z nim, piłam z nim, robiłam sobie z nim masę jakiś śmieszych zdjęc..
I na drugi dzień, w nowy rok kolega do mnie zadzwonił i powiedział, że Norbert się powiesił.
W domu, w łazience, zaraz po tym, jak wrócił z imprezy.
Wtedy było mi ciężko o tyle, że miałam świadomość, że każdy z nas, kto z nim był na tym sylwestrze, mógł temu zapobiec.
I widocznie nikt nie zapobiegł...
I do tej pory żadne z nas nie wie, czemu właściwie to zrobił...
_________________ [color=#359E99][b]Bo dam Ci
Przewodnik po chmurach
Ze wszystkich
Dokładny - najbardziej
I jeśli kiedyś zapragniesz
To w chmurach
Z pewnością
Mnie znajdziesz.[/b][/color]
I do tej pory żadne z nas nie wie, czemu właściwie to zrobił...
Dużo jest takich przpadków i to strasznie smutne.
Tak jak Jacolza. Od krótkiego czasu do płaczu może zmusić mnie wszystko prócz śmierci. Umarła sąsiądka dobra fajna sąsiadka.. nie dotarło to domnie umarł mój kolega równiez do mnie to nie dotarła taka jaksa bariera.
_________________ [color=lightblue] [b] Sprzedam:
kilo myśli
kilo uczuć
kilo trzydzieści namiętności
pół kilo pokusy [/b] [/color]
Nie wiem czemu, ale nie płakałam nigdy na pogrzebach.. Umarła dobra koleżanka, brakowało mi jej, ale życie toczy się dalej, zawsze będzie w mojej pamięci, ale łzy jej nie zwrócą, tak samo załamywanie się..
_________________ [color=#C7B59D]Gdy nadwrażliwość jest jak[/color] [b][color=#825341]bilet [/color][/b][color=#C7B59D]w jedną stronę stąd.[/color]
Nie wiem czemu, ale nie płakałam nigdy na pogrzebach..
Ja mogę się powstrzymać, jeśli nikt koło mnie nie płacze. Bo jeśli płacze, to ja automatycznie też zaczynam.
_________________ [color=#000000]W tym cho[/color][color=#666464]robliwie zdro[/color][color=#969595]wym świecie ży[/color][color=#AAA6A6]ć jak najw[/color][color=#C6C6C6]iekszą s[/color][color=#CFCFCF]chizą...[/color]
[img]http://img383.imageshack.us/img383/6853/1501434148401879c336egp2.gif[/img]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum