Czy wy tez macie problem zeby namowic rodzicow aby puscili was ze znajomymi pod namiot nad jeziorko na weekend??
Jakie maja podejscie do tej sprway i jak ich prosicie ze w koncu sie zgadzaja??:>
piszcie :D:D
Juz ten problem mam z glowy ale mozecie pisac interesuje mnie wasze zdanie i moze inni na tym skorzystaja
_________________ chcesz cos widziec to pisz na gg
W tamtym roku byłam pierwszy raz i nie mieli nic przeciwko. Kazali tylko żebym nie robiła głupot i wróciła do domu w takim stanie w jakim wyjechałam. Zreszta sami mnie zawieźli i odebrali. Uważam że to kwestia zaufania.
_________________ Nie czekaj do jutra, bo ono może nie nadejść
Pouczenie wyżej, a co do klopotu to hm... może naduzyłas kiedys zaufania rodziców? Nie dziwię sie , ze nie chcą Cie puscic skoro jedziesz z samymi kolegami?
Ja osobiscie nie mam tego problemu- bo sie nikomu nie tłumacze.
Ale moze porozmawiaj z rodzicami, daj im jakies konkretne arumenty i na pewno sie zgodzą.Wystarczy , troszke kompromisu z obu stron.
_________________ NOWE,PIEKNE,CUDOWNE FORUM VETO
[b][color=orange]Na forum zawsze się znajdzie jakiś smutny fajfus, który będzie mówił co trzeba
robić i jak trzeba żyć, bo akurat wstał lewą nogą albo zaczepił chu...em o
sprężynę w materacu.[/color][/b]
przecież masz 18 lat, to czemu musisz pytać o zgodę
to, ze ma 18 lat nie upowaznia jej do tego, ze moze sobie jechac gdzie chce i z kim chce skoro mieszka z rodzicami, to jest pod ich opieką, mimo swojej pełnoletnosci- sa w jakis sposob za nią odpowiedzialni.
_________________ NOWE,PIEKNE,CUDOWNE FORUM VETO
[b][color=orange]Na forum zawsze się znajdzie jakiś smutny fajfus, który będzie mówił co trzeba
robić i jak trzeba żyć, bo akurat wstał lewą nogą albo zaczepił chu...em o
sprężynę w materacu.[/color][/b]
Dokładnie. Ja mam 19 lat ale mieszkam z rodzicami i ciągle się ich pytam o pozwolenie na wyjście czy wyjazd. Zawsze też ich informuje gdzie jestem i o której wróce. Dlatego mi ufają i nie mają nic przeciwko moim wyjazdom.
_________________ Nie czekaj do jutra, bo ono może nie nadejść
Wysłany: Sro 15 Sie, 2007 21:49 Re: wyjazd z kolegami
Kasienka1989 napisał/a:
Czy wy tez macie problem zeby namowic rodzicow aby puscili was ze znajomymi pod namiot nad jeziorko na weekend??
Jakie maja podejscie do tej sprway i jak ich prosicie ze w koncu sie zgadzaja??:>
piszcie :D:D
Już chyba jesteś w takim wieku, ze sam powinieneś decydować o takich sprawach...
Widocznie Twoi rodzice mają do Ciebie zbyt mało zaufania, bądź są zbyt nadopiekuńczy.
Ostatnio zmieniony przez Agata Sro 15 Sie, 2007 21:49, w całości zmieniany 1 raz
jak ja bym powiedziala ze sobie jade na weekend to bym nie miala po co do domu wracac heh
to jest klwestia wychowania, czasami rodzice po prostu sa dosyc konserwatywni i dlatego tak sie dzieję.
Moi osobiscie konserwatywni nie są ( nigdy nie byli)- i całe szczescie, ale w niektorych przypadkach takie "zakazy" wychodza na plus.
Ale mając 16-17 lat tez musiałam pytać o zgodę.
_________________ NOWE,PIEKNE,CUDOWNE FORUM VETO
[b][color=orange]Na forum zawsze się znajdzie jakiś smutny fajfus, który będzie mówił co trzeba
robić i jak trzeba żyć, bo akurat wstał lewą nogą albo zaczepił chu...em o
sprężynę w materacu.[/color][/b]
Ostatnio zmieniony przez Ananasek Sro 15 Sie, 2007 21:58, w całości zmieniany 1 raz
Już chyba jesteś w takim wieku, ze sam powinieneś decydować o takich sprawach...
Dopóki jest na utrzymaniu rodziców, musi uzgadniać z nimi takie rzeczy.
_________________ [b][i]Każdego dnia się rodzę, wstając ze swego grobu
Goniąc za szczęściem gubimy własny rozum
Ciężkie powietrze nie da spokojnie spać
Żyjemy, umieramy i tak każdego dnia[/b][/i]
Kasienka1989, przecież masz 18 lat, to czemu musisz pytać o zgodę? I to tylko na weekend..
bo pewnie jest uczennica na utrzymaniu rodziców i pod ich dachem
a do póki rodzice utrzymują maja cos do powiedzenia w takich i nie tylko takich kwestiach
ja nie mam z tym kłopotu..
w wieku 16-17 lat by mnie nie puscili
bo byłam szalona nieprzewidywalna lekko myslna nastolatka :happy:
a teraz robię juz co chce ...tylko mowie gdzie jadę z kim i kiedy wróce aby sie nie martwili...
jeszcze podczas wyjazdu wykonam jeden telefon aby usłyszeli ze wszystko wporządku i jest ok :happy:
jeszcze podczas wyjazdu wykonam jeden telefon aby usłyszeli ze wszystko wporządku i jest ok
Ja jak byłam ostatnio pod namiotami ze znajomymi to nawet razu nie zadzwonili nie licząc ostatniego dnia ale to tylko po to żeby powiedzieć że ich w domu nie będzie - pytali się czy mam klucze.
_________________ Nie czekaj do jutra, bo ono może nie nadejść
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum