Wiem, że był już temat o takiej nazwie, jednak tam dyskutowaliśmy zupełnie o czymś innym.
A ja chciałabym zapytać was, gdzie, jeśli już, najczęściej jeździcie na wycieczki?
Na ile dni?
Macie raczej luz czy musicie robić to, co wam każą wychowawcy?
I takie tam;D
: )
_________________ [color=#000000]W tym cho[/color][color=#666464]robliwie zdro[/color][color=#969595]wym świecie ży[/color][color=#AAA6A6]ć jak najw[/color][color=#C6C6C6]iekszą s[/color][color=#CFCFCF]chizą...[/color]
[img]http://img383.imageshack.us/img383/6853/1501434148401879c336egp2.gif[/img]
Powiem tak...wszystkie wycieczki planowaliśmy i organizowaliśmy sami, czas jak spędzamy też, tylko musieliśmy oczywiście odpowiednio wcześnie uprzedzić opiekunów. Czasem się nie zgadzali i kazali coś robić, więc wyjścia nie było, ale takie momenty zdarzały się rzadko. Ogólnie był luz.
Jeździliśmy, nie licząc wypadów do kina, teatru, muzeum, głównie w góry, raz to był Łeba.
Wycieczki trwały od 3 do 5 dni.
_________________ [i]Był jak mgła- niewidzialny, tajemniczy.
Był jak kruchy róży kwiat - delikatny...
Był jak cichy wiatr,
Całkiem wolny lecz samotny,
Jak ocean bez dna nieszczęśliwy.
Mówił, że to nie jego świat.
Pragnął wrócić tam, gdzie się rodzi dusza.
Gdzie zostawił tą najważniejszą rzecz
Wielką przyjaźń i miłość ponad śmierć...
[/i]
Wycieczek nie mamy. Może raz od dwóch lat się trafiła. Do Krakowa. Fajnie było, ale krótko bo trzy dni. Co do zwiedzania, bylismy tylko Na Wawelu i na rynku. Ani my, ani nasz wychowawca nie lubimy zwiedzać. Więc wiekszość czasu spędziliśmy w Kinie i centrach Handlowych-jakbyw Trójmieście żadnych nie było... ;p
_________________ [i]Lecz nikt nie może stracić z oczu tego, czego pragnie. Nawet kiedy przychodzą chwile, gdy zdaje się, że świat i inni są silniejsi. Sekret tkwi w tym, żeby się nie poddać.[/i]
A u mnie dotychczas wycieczki były jednodniowe.
Takie tam zwiedzanie.
W tym roku ma się odbyć wycieczka szkolna do Paryża, na cztery dni.
Ja nie pojadę.;p
Potem w czerwcu będzie jakaś dwu dniowa.
_________________ 'Moja dusza była podziurawiona, jak szwajcarski ser i nie mogłam się nadziwić, że jeszcze się nie rozpadła.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum