najbardziej smutna i melancholijna ,,piosenka na moim" na moim dysku to utwór z soundtacku final fantasy x - To zanarkand.... takie ładne pobrzdekiwanie na pianinie...
_________________ ,,Quidquid latine dictum sit altum videtur." -cokolwiek powiesz po łacinie- brzmi mądrze
Coś z Leonarda Cohena, np. Suzanne albo Alexandra Leaving.
_________________ [b][i]Każdego dnia się rodzę, wstając ze swego grobu
Goniąc za szczęściem gubimy własny rozum
Ciężkie powietrze nie da spokojnie spać
Żyjemy, umieramy i tak każdego dnia[/b][/i]
gdy jestem smutna słucham piosenek ani dąbrowskiej... od razu poprawia mi sie humor
_________________ "Nie kocham jeszcze, a ranki już moje
O snach mych dziwnie wstają zadumane,
Już chodzą za mną jakieś niepokoje,
Już czegoś pragnę i czegoś się boję
W noce niespane..
I już na ustach noszę ślad płomienia
Jego imienia."
Zabijacz smutków w moim wykonaniu to czasem dla mnie piosenka Papa Roach- Scars
_________________ [color=#000080]Od kiedy Ciebie w moim życiu jakby więcej,
to tak jakby dni gorszych nie było wcale.
Nie wiem, co z nimi zrobiłeś. Nie pytam.
Po prostu nie oddawaj mi ich dalej. ***;
Oj dużo takich. Z polskich na taki nastrój włączam : "Ostatni" Edyta Bartosiewicz, "Mru-mru" Hey, "Niczyja" Chyliska, "Spadam" Coma i dużo dużo innych. :-)
Łzy - Anastazja, jestem
NoName - W sTrugach Deszczu
Hey - Moja i Twoja nadzieja
CKOD - Uważaj
_________________ Tak, dzisiaj dobrze wiem,
że jestem
na pograniczu światła i cienia,
gdzie abstrakt zlewa się z konkretem,
krzyk zamiera w ciszę,
a śmierć przedłuża życie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum